moja melancholia boi się pachnieć grechutą jest cała niesrebrzysta czerwieni się tylko pomadka na lustrze w przedpokoju moja melancholia boi się mnie a ja jej mówię szaaa poczekajmy na różany sezon podzielimy bezkolcowe...
Utwory
53,200 wynikówWytnij z białej ciszy krę snów Co obejmie i zniszczy wzgórz koło Idź najgłębiej i zacznij się znów Płynąc zielenią, nim mrok zawoła Nie oddychaj wpływając w bok grani Cicho szemrzą strumyki i wiatr Nie patrz w dół , idź w...
coś go wkurzało nie bardzo wiedział co czy to jakiś hak wbijany pod ostatnie żebro czy klucz przekręcany w zamku za wcześnie a może zapomniał co to od padaki po nadmiernym spożyciu wina podrapał się pazurami za rogie...
wszystko z małej litery ... boli mnie głowa i nie mogę spać nie wiem już czy wierze jej czy nie wierzę gdy przychodzi ranek tylko noc noc ... nałogowo przepalone feniksy śmierdzące na wskroś nikotyną od...
wysyłam Ci serce kawałek po kawałku czy chciałbyś może więcej, rzeknij choć słowo, a spełnię Twoje życzenie niczym złota rybka lub zaczarowana wróżka uczynie wszystko,co zechcesz byle by tylko nawet piekło stało się r...
rozłożyłaś mnie na raty gasnę świecąc trzydzieści razy zero procent bez prowizji
na zakrętach niepewności jutrzejsze maliny zbieram pod wiatr w cieniu słów tożsamości uzurpując ciszę zastygam powoli tak żeby nie wypłoszyć migrujących ptaków jak ja pomiędzy piekłem a niebem wijących gniazda w przestrzeni...
upajam się kwitnącą zorzą leniwie przymykam powieki za kaskadami śniegu się tworzą wstęgi błękitne jak górskie rzeki barwione zielenią od trawy wiosennej skąpane w różu od najsłodszych malin czerwienią zroszone nieco oszc...
zapada się w powodzi słów opustoszała scena królestwo echa w pustej przestrzeni grają swoje role aktorzy z ulicy w zgiełku ciszy doznaje objawienia teatru juz nie ma pozostało życie rodzi się pytanie dlaczego jak teat...
1 Anioły upadły spadły prosto z nieba wloką się po mieście żebrząc o kromkę chleba Anioły upadły nie brak mi sumienia lecz to zdarzenie jest bez znaczenia 2 Niestraszne mi cierpienie rześki ból otwarcia powiek...
a słowo doprawdy czy to tylko miraż jakiejś łamigłówki słowo i brak słów co jest bardziej twórcze ciszy owoce czy słów puste łupiny co
... Bo od człowieka do człowieka.., od słowa do słowa... Zdarzy się, że na słowo wiara, że jednym słowem inaczej nie da rady. Czasami tylko w łyżce wody... by potokiem popłynęły... Bo od człowieka do... po drodze też jakiś człow...
wyciekło kropel kilka dłoń stołem ofiarnym się stała krew która jak ziarno zrodzi czerwone owoce kiedyś może wszystko rodzi sie z czerwieni
postawił poeta zamyślony jakby chciał czas zyskać kilka punktów w liniowej przestrzeni zwiesił na nim to co chciał powiedzieć lecz dlaczego nie mówi tego nie wiem (o wielokropku nieco luźniej)
w czarnej ramce wplecione szarpie obraz negatywny na ostaniej bramie zawisł metafizyk swoim wnętrzem tytuł winy nad głową badał strukturę czerni wyrok swoisty wydało życie krocząc szachownicą bowiem wypowiedział wojnę...
wielość w wersjach nieskończenie kondygnacje równoległe ruch poziomo pionowy niebo piekło
zapatrzony w twoje oczy jak w czarodziejskie zwierciadło przeszedłem na drugą stronę lustra niczym alicja zaprowadziłaś mnie do ogrodu miłości pokusy i pożądania usłałaś łóżko marzeniami nie zamykaj oczu
odkrywam przestrzenie twoich opowieści magiczne alegoryczne to znowu realne jak ciało i krew dotykam kształtów w obrazach jakbym chciał je ożywić a one niedostępne jak ikona jakbyś je zamknął w majestacie szkła przez popi...
Wiatr giął wtedy drzewa i szarpał za włos w mojej głowie głos wciąż pobrzmiewał. Z nieba kapały łzy konającej zimy. Jak ludzkie serce się rwie, gdy to, czego się boimy ziszcza się w mgnieniu oka i cały nasz świat w posadac...
wzrok trochę szwankuje ale puls w normie oddech spokojny dłonie nie frymarczą zręcznością plastycznie zginając palce w dole nie widać srebrnego lisa zawilec stoi nieodlany w napięciu grymasi marzy o ciemnej gęstwinie...
zorza polarna wypełniła okolicę odnalazła mnie podmuchami zimy ostre sople na wielkim lodowcu tajemniczym puchem zimna okryła w jej śnieżnej samotnej postaci, odnalazłem ciszę wypełniającą wnętrze bez zgiełku skostniałych...
Ile czasu Nam potrzeba? Zagubionych w słońcu chwil Ile rzeczy nam nie trzeba? Aby w zgodzie wspólnie żyć. Jesteś słońcem mego życia, Chwilą która wiecznie trwa. Jesteś Gwiazdą na mym niebie, I nadajesz jemu blask. Ni...
Czuję się niepewnie Kiedy patrzysz na mnie Jakbym była praliną Którą trzeba rozwinąć Z papierka Wraca wspomnienie Dziecinnej miłostki Uwielbienia którym Darzyłeś mnie Trzynastolakę