oddam się całkiem bosa
naga całkiem
rozbiorę wszystko po kolei
zdejmę miłość powieszę na krześle
blask oczu położę na półkę
samotne noce kiedy nie śpię
zamienię w czarną jaskółkę
zamiast ziemi w woreczek spakuję
marzenia i wszystko co czuję
do szafy schowam niepokoje
bo się nie boję
odarta oddam nicości
już tylko kości
tak rozebrana z istnienia
powiem wam
do widzenia


















































