związane nicią rudawej tęczy
po nich z chłodem wpadło tu licho
które dotykiem swym dręczy
Targa długie kosmyki włosów
mrozem po ciele przenika
paniką pisze w księdze losów
być może krwią-nie wnikam
Od tego dotyku sztywnieję pomału
w wyobraźni widzę kształty widma
serce wali jak w chwili zawalu
ze strachu jestem pół sztywna
Zaciął się zegar w mej głowie
z uporem wrócił do chwil zakrzepłych
do słów których już nie wypowiem
te słowa wnętrzności moje oblekły
Uśmiech zawisł na cierniach
życie obaliło kolejny z mitów
proszę!-nie graj na nerwach
odpuść,w końcu się zlituj!
http://www.youtube.com/watch?v=B0tAEYcIk9k
-nutka też mego mego autorstwa





















