Rozsądek to bramy stalowe z mankietami, to krewny Szczęścia zapomniany. Nie zna smaku ust o poranku i wiatru we włosach a życiem się szczyci ...ubranym w niedosyt...
Utwory
Każdy ma prawo do błędów, do szosy wąskiej i kruchej, do róży posłanej w niepewność, do słońca, do zawieruchy. Każdy ma prawo do błędów kto się człowiekiem narodził, do świtu i do nocy ciemnej, do chwastów i do ogrodów....
...A gdybym kiedyś zgubił drogę, do twego serca i półcieni, obiecaj - weźmiesz w dłoń pochodnię, rozświetlisz gęstą, zimną ciemność. I chociaż spojrzysz bez uśmiechu, to łzę uronisz, mimo woli, pójdziemy ścieżką bez pośpie...
...A kiedy będą tobie wmawiać że wszystko zważyć da się, zmierzyć to niechaj zaczną od nadziei, promyków słońca i pacierzy. Niech wiarę razem z hartem ducha, spróbują ująć w brudne dłonie, wtedy ich oczy, zwykle mdławe, z...
Przyszłaś do mnie naga, w środku nocy, obdarzając czułym pocałunkiem, najpierw rozpoznałem twoje oczy, przykucnęłaś niby w podarunku. Włosów miękkość czas na chwilę zatarł, lecz policzków jasnych już nie zdołał, twarz musk...
Spojrzyj na tafle wody, w toń błękitną, usłysz, śpiew młodej wilgi i gdy milknie. Dotknij, dłonią, ustami, morskiej piany, nie płacz, tęsknotą naprzeciwko stanę. Widzisz mam lica blade, wargi sine,...
Słania się pióro pod ciężarem myśli, marnotrawienia krwi przelanej polskiej, na nic ofiary wam a sen by się ziścił, o kraju mlekiem i miodem płynącym. Jeszcze w krokusach słodkie pożegnanie i partyzanckie szybkie, miękkie k...
To dla was panny, słodkie obietnice, jako balsamem przeróżnym się kładą, któż nie zatonąłby w oczu błękicie a któż ten błękit przecudny odgadnął. I słuchał ptactwa świergotu jak wróżby a blade lica rumieńce by skryły z cic...
Więc niechaj dzisiaj będzie tak jakby o wczoraj nikt nie pytał, muśnięcie dłoni i ust smak, pościeli dumna, aksamitna. Ciche westchnienie, słodki brzeg, w spojrzeniu miłość bezimienna, poza oknami mróz i śnieg i wiatr prz...
Stoję tu wymalowana i w tresce nie płaczę o wczoraj. Wepchnięta przez polityków i grubego czekam na bezsmakowe BMW. Są, idę, uśmiecham się niepewna gdzie zwymiotuję...
To już zima, jakże miękkim być może pierwszy śnieg, przypomina pocałunek,ciepły oddech i grzech. Jędrnych piersi, dotyk czuły a śpieszny, oczu blask, bez pamięci, uniesienia szkarłatne aż do gwiazd. Nagie sople, upada...
Niech nas nie reprezentują chuligani i cwaniacy, bo my nie tacy, zacietrzewieni niech nie stukają do serc niewinnych śliscy, przymilni i nad upadkiem niech płakać nie każą gdy tyle kwiatów podeptali.
Wyszła z ust obślizgłych bez cesarskiego cięcia. Pępowiny nie miała a płakać mieli inni. Rozmnożyła się na oczach głównej nosicielki. Uwielbiała męskie bębenki uszne, na słowo dość drżała z rozkoszy. Wymknęła...
Dokąd wzlatujecie wiersze spłoszone? Czarowną chwilą utkane niedokończone. I wy karmione burzą, zaklętą tęczą, tęsknotą, uniesieniem, wiarą zajęczą. Osnute bzów oddechem i łąkowym kwieciem, milczycie cnotliwe...
Nie patrz w oczy wierzbie, choć serce tułacze, a gdybyś w nie spojrzał to i ty zapłaczesz. Nie budź złud zaklętych, zbyt głośnym westchnieniem, ni igraszką nocy, niespokojnym drżeniem. Dłońmi tylko otul wierzbiny zmęc...
Jeszcze wczoraj był park i aleje, świergot ptaków, śmiałość dłoni i jedno spojrzenie, jedno takie. Wieczór cichy i noc jakże parna, zagubiona, myśl wstydliwa, przekorna a słodka i spłoszona. Za wzgórzami szumiały topol...
Nieubrana się w lustrze oglądasz, z palców resztę słodyczy zlizując a za tobą zmęczony kochanek, obejmujesz go i całujesz. Piersi dobrze rozkosz tę znają, gdy po torsie się zsuwasz bezwstydna patrząc w oczy wargi rozchylas...
Psychologowie liczą zmarszczki na sztucznych twarzach. Poddani siłom których nie rozumieją łapią dzieci za ręce i ciągną do gabinetów, tam doznają krótkiej satysfakcji, wrzucają obrazki w tępe przegródki i w szpil...
Pamiętam przyśnił mi się wiersz, przepiękny aż do końca, chciałem go ująć, chciałem wziąć umknął w promyku słońca. I nawet nie wiem o czym był, zgadywać tylko mogę, o lasach skrytych pośród wzgórz? O krystalicznej wodzie?...
Rozdział VI niebo Wtuleni tak, słyszeli wdzięczny śmiech młodych gwiazd, różowo fioletowe światło kwazarów było tętniącym życiem miliardów istnień, rzęsy Małgosi powoli okrywał sen. Po raz pierwszy usnęła na stojąco, Andiro naw...