Motor ostatni wygrał takt, wybrzmiało jedno tchnienie, tam na bezdrożach zawył wiatr i ruszył w dal przed siebie. Smętnie zaszumiał stary klon, rodzina zapłakała, kościelny targał serca dzwon, usta w modlitwie drżały....
Utwory
Są wiersze których nie napiszę, modlitwy ciche, te które próżno by poprawiać, mizerne liche. I słowa są co już zastygły, biedne, obdarte, upadną tylko z głośnym brzękiem, niezdrowym żartem. Lecz są te miejs...
Przyszła wiosna, lecz w śniegu utknęła, zapatrzona na gniazda słowicze, dygotała, zziębnięta usnęła, zakrywając zdumione oblicze. Śniła chwilę, lecz o czym nikt nie wie, ktoś modlitwę przez okno wyszeptał, wiersz zgubiony...
Pozwól mi siedzieć przy pianinie, choć wiem nie umiem przecież grać, pozwól mi tylko na nie patrzeć pozwól tak trwać. Usłyszeć kroki ciche, wdzięczne, ze schodów się niosące w dół i poczuć oddech już, dziewczęcy, jak...
W szopie za węglem strachy się ukryły, co rusz czerwonymi błyskają ślepiami, zapach jest od nich tak bardzo niemiły że nawet kroku nie postąpisz dalej. Raz niby szepcą, to znowu chichoczą, już zaczynają swój chocholi taniec...
Upadną z brzękiem czarne ideały pchnięte stanowczo, prawą ręką dziecka, z wrzaskiem nieludzkim i nieopisanym zaklną raz jeszcze. Z betonów wyjrzą łąki, polne drogi, domy co solą w chciwych tkwiły oczach, zaklęty w czasie...
Wy boginki leśne, strażniczki zażarte, raz z liści szelestem, to ze łzą otartą stajecie pośród mchów i obok ruczajów, nierozkwitniętych bzów, zapomnianych gajów. Tam wznosicie miecz, srebrny, niewidzialny, odganiacie...
Odebrali Indianom ziemię tun tu run tun tu run tun tu run tun pistoletem, bagnetem, podstępem tun tu run tun tu run tun tu run tun a na prochach pewnie z uśmiechem tun tu run tun tu run tun tu run tun budowali już miasta prz...
Czujesz? Frezje pachną jak wtedy, przyzwoleniem, słodkim sekretem, na pościeli złoto - srebrzystej stałaś się już kobietą. Lecz jak dziewczę się do mnie tuliłaś pijąc wino w zbyt dużym pucharze, zadawałaś z uśmiechem py...
Obdarty z uroczych potknięć w zaparowanych okularach pochylić się nie potrafi. Będąc łysym innym wyrywa włosy mówiąc że brzydkie. Tańczy z mimiką cytrynową na kiepskich kończynach, wtedy speszeni spuszczają wzrok....
Dziś będę czekać nieubrana, wsparta na łokciach i rozkryta, tak odrobinkę zakochana i mgłą spowita. Odgadnę zapach twój i kroki, zmrużę powieki na tę chwilę i przylgnę z pierwszą już pieszczotą bezwstydnie, mile. Ustam...
Dzień się nie kończy o zmierzchu, a w szarej, spienionej toni, niżej już barwny, bezpieczny, wśród ławic i morskich słoni. Tam krok staje się miękkim, lecz słowa tylko szeleszczą, okryte niemą sukienką ustami ocean pieszc...
Okruchy zbierasz tak jak ptaki, odrzucasz kłody, wiatr ci odwagi rzeźbi bruzdy i zła pogoda. Wiersz nie ogrzeje w chłodne noce, to tylko słowa, zmagania z każdym dniem codziennym oddać nie zdoła. Przysiądzie obok, zasm...
Gdzie ci szczęśliwcy - pytasz, - tutaj zachrypłe odpowiada echo i jeszcze dudni w myślach głucho a potem cichnie bez uśmiechu. - Dokąd idziecie drogą mroku? - Czemu okrutnie brzmią łańcuchy? - Nie róbcie więcej ani kroku....
Ogród jest piękny ale nie taki, w zadumie wtedy były drzewa, a ptaki hałaśliwe. Czarowny stał - o tam hibiskus miły tak, bliski. Róże jak zawsze nazbyt dumne, bratki wesołe. Dziś tylko czasem coś zaszepce uschła jemi...
Nocy cicha tylko jedno westchnienie bezdrożami podąża jak wiatr, zabłąkane, skąd idzie nikt nie wie tylko róży czerwonej ten kwiat. I choć nagie nie wstydzi się wcale a już budzi tak czule ze snu, jedną chwilę jak gdyby si...
Czy pisał już ktoś o miłości kiedy po szybach schodził śnieg? Lub gdy wiatr hulał? A może pisał, może nie. Czy jak kochanka chłód utulał? A któż to wie. Czy w jarzębinach spało szczęście okryte puchem białej mgły?...
Zaprosił chłopiec raz dziewczynę na lody z wiśnią i polewą a żeby było romantyczniej to wylazł na stół i wciąż śpiewał. Lecz potknął się o prawą nogę i zaraz runął na podłogę. Dopiero wtedy go spostrzegła, bo wcześniej...
To już zima - popatrz, suchych drew do domu naniosę a ty rozpal. Śnieg tak prószy, wiatr wchodzi oknami,czemu milczysz? Kochanie. Bałwana lepią jak my kiedyś, jeszcze mały, nic nie mówisz? Wtedy się śmiałeś. Popchnę...
Ubrana w nicość drzwi otwierasz, szepczesz zbyt cicho, słów nie słyszę, płomyk swawolnie się kołysze, błyskając różem, świecąc bielą. Przez okno wpuszczasz wiatr i gwiazdy, nad paprociami raz przystajesz, znikasz ze szmere...