Wsiadam do trzeciego wagonu ten sznur zabierze mnie prosto do domu. Wpatrzony w siebie wspieram miliony stacji na życia torach milowych. Skarżę się niebu grymaszę ziemi patrzę ku miłym widokom znajomym. Niech ktoś m...
Utwory
Widzę miasto lewituje wśród chmur zbudowane przez ludzkie myśli napoczęte przez wichry dziejów opuszczone przez swych mieszkańców unoszone przez skalnych liderów. Ile słońca skąpano w tym moście zieleń bluszc...
Pamiętam dzień, stałem w bazylice z kopuły ludzie niby czarne mrówki stu akweduktów widząc pajęczynę czułem że żyję pośród tej ramówki. Po lewej stronie ogrody papieskie w nich liść laurowy kolorem tęczy po prawej fleshe i...
Wtrącam pomiędzy zdania kwiaty złocistej urody nienawiść z zgodą zmieszawszy strąciłem je do zagrody. Błyskotliwość ckliwie umarła w betonowych komentarzach nabrała wody obiektywna prawda wywiodła batem ich spod ołtarza....
Wpatrywałem się w szybę samochód powoli mijał zakopane uśmiech śnieżynki przykuł wzrok mój tło ośnieżone za mgłą oczu miałem. Uśmiech gwieździsty życzenie spełnił dźwięk dzwonków w radiu spowalniał myśli zawirowany wiatr...
Siarczysty mróz opętał drogi kurz wielu zdań posypał skronie mając jak żywioł lodowe dłonie nie zmogłem schodów choć serce płonie. Wszedłem w głąb siebie ogni tak wiele niby sto zniczy kto tła wyliczy.. Przykryła smu...
Wpatrujesz się w płomień myślisz o tym co za nami w księdze wiele wspomnień a My tacy sami. Chciałoby się zboczyć być tabula rasa kilka chwil przemilczeć parę z siebie zmazać. Z tym cofaniem świata cofnąłbym sam sie...
Podnosisz co dzień okulary ciężka głowa przesłania cel różowy obraz jak puste słowa spowija zimy cierpkawej biel. Krępuje zmysły ideał cudny Twój wymarzony apatii świat gdzie ubarwiony zapach szarości gdzie frunie w górę...
otrzymałem pióro od anarchii liter poukładać miałem słowa wyszedł słodki likier aby ulgi poczuć sorbet chociaż boli głowa koktajlowa klawiatura weszła niby mowa napisała sama do mnie- ile miałeś kobiet? dwie spółgłoski, s...
...mam swój kąt gdzie wszystko staje w miejscu a wskazówki pozwalają wyciszyć zmysły. Zanurzam głowę w wodzie trwam w ciszy zupełnie sam wpatruję się w mym ogrodzie w odległą przyszłości dal. Te nikłe momenty czułości...
Śnieżny krajobraz usypia wzgórza po torach stuka wagonów masa sowa skrzydłami na wietrze rusza Hagrid swą brodę ma już do pasa. W oddali baszty, mury i bramy piękny krajobraz wyśnionych przygód melodię ogni gramy My sami...
Lubię gdy za oknem wieje zagłusza myśli, brat śnieżystych żagli w tle nostalgicznie deszcz spokojnie leje nie powiem słowa dziś nic mnie nie nagli. Otwieram barek wznoszę toast skromny za te godziny w tygodniu zgubione dz...
Listopad obrósł nam złotem, drogi obsypał popiół zadumy w kominach wiatr tańczy z polotem na zdjęciach tak liczne tłumy. Refleksja napełnia nam głowy post scriptum zajęło godziny z rozważań wyszły rozmowy po latach spot...
Na bezsenność leku nie mam Na los świata odpowiedzi W korytarzu martwych okien Snuje sino-szare sieci. Pogrążony w pustce serca W czarno-białym krwi błękicie Zmieniam hasło swojej duszy Pisząc rzeki bzdur w przepisie....
Wcinasz paluszki na pustym dworcu laptop w pustkowiu znajduje ostatki sieci kapie Ci kilka kropli na ekran jak tusz na papier wariacje burzy sprzyjają zagłuszaniu myśli aroganckiej niecnej fikcji pośród bladego stanu kumuluj...
Odbierz dzwonię do Ciebie uśmiechasz się, lecz w którym niebie? popatrz w dal, porozmawiajmy. Pytasz o czym? proste! o życiu które się toczy o ziewaniu na wiejskiej, jak listy miłosne. ktoś nabruździł w Łodzi, odbiło się don...
Carpe diem krzyknięto z tłumu trzask kości spalił kartki kalendarza w błogości upadku rozluźniłem zmysły poczułem chłód jaki się nie zdarza. Gdyby zagłębić się istnienia ramy i rzucić siebie wprost psom na pożarcie wiatr k...
Ukryci za tarczą, wpatrzeni w lustra nie widzą odbić ich twarz jest pusta. Sam piszę bystro malując płótna postaci bez imion jaźni ciągła kłótnia. Nieważne jak jutro nazwane ulice czy nieba błękit, mdłe kamienice nadstawi...
Stoją na tacy dwie filiżanki porcelanowe miłe sąsiadki wiatr wokół śmiga, rozwiewa liście jeden przez okno wpadł osobiście. Przyczaił oczy, czajnik wyszukał paletę barw z wewnątrz wystukał pofrunął bacznie w stronę hangaru...
Na co te łzy, spluwane słowa sennych miraży, urojeń zmowa nikt nie zawinił w rozmowach krótkich wyblakły sny nam, zwiększyły smutki. Tak to bywa gdy dwoje nie widzi jak z ich rozterek widnieje sto zniczy świat wciąż wiruje...