Przestrzeń hukiem rozdarta złocistoróżowym Zszywa się ukojenia nicią wielokrotną Kryształowych perełek tęczową samotność Otula pyłem miękkim, ceglastym i płowym. Opowieści zawiłe, zbyt wcześnie przerwane I niewypowiedziane...
Utwory
Na płycie srebrnobiałej (choć nie marmurowej) Leżą bezwładne ciała powalonych dębów, Dym stroi je siwością puszyście gołębią, Przesłania brzóz strzaskanych potargane głowy. Smukłych jarzębin, topól, lip zgrabne istnienia Ko...
Dymy bujne i rude, w ostrej barwie cegły, Albo lutowym smutkiem zszarzałe i sine, Podbarwione pąsowo– bo rumieńcem winy, Karminowym rozbłyskiem wstydliwie podbiegłe Spowijają zburzonych kościołów szkielety Czaszki zwalonyc...
Tam, gdzie wczoraj płomienie różowo - błękitne I iskry purpurowe, karminowe, lila Rozpostarte jak skrzydła dziwnego motyla Śmierć wokół rozsiewały, w swej pracy ambitne Na drodze poranionej nożem konieczności, Między zburzo...
Jeszcze wczoraj dziewczęta w sukniach kolorowych Nad pucharkami lodów – o wiśniowym smaku O próbach rozmawiały (chyba?) baletowych, Słuchał ich nieuważnie dżentelmen we fraku. W wyszczerbionym świeczniku trzy świece woskowe...
Był już w partii lewicowej W prawicowej także U ludowców miejsce zajął Po szczerbatym szwagrze Raz głosował przeciw Unii Raz – za dopłatami Kiedyś świeckość poparł dzisiaj Bywa – z biskupami Prawa kobiet wczoraj poparł...
Zenek się z Jerzym ostro pokłócił, Jerzy Zenkowi – chamstwo zarzucił, Zenek powiedział – puknij się młotkiem, Jerzy zaś – panie, jesteś pan kmiotkiem. Zenek Jerzemu – wypomniał dziadka, Jerzy Zenkowi – kuzyna matki, Zenek...
W dni dwanaście po wyborach Znów nadeszła – kłótni pora. O kryształy i marmury O obfite synekury. O stanowisk szereg cały (Ich jest zawsze wszak – za mało). O rządowe limuzyny I o działkę – pod Olsztynem. O traktory i...
Pije student pije rolnik Pije sędzia – i komornik Pije ciotka i kuzynka Pije burmistrz – Ciechocinka Pije Jacek i Agata Pije Marek i Beata Pije Janusz wraz z Grażyną Pije Budrys – i trzech synów Szklarz opróżnia szklan...
Przeszłość zgasła w żałobnym atłasie pamięci, Przyszłość nienarodzona – ta w beciku marzeń, Kiście planów, soczystą nadzieją nabrzmiałe, Ulotnie modre cienie – dawno przeszłych zdarzeń, Zamki na lodzie kruchym, nie powstał...
Niebo szkarłatnie spuchłe, szaro spopielałe Przegląda się w odłamkach szkła i porcelany, Spogląda na stłuczone filiżanki małe I pluszowego misia – uszko oderwane. Patrzy na strzęp sukienki - może to koronka? (Może fragment...
Odległość między mrokiem a bielą W metrach lub stopach – wymierna. To niebo błyskiem metalu – czynne, Ziemia lutową ciszą zaś bierna. Ty mówisz - zachód słońca jesienny, Zwycięstwa szlaki – jasne i proste. Nie widzisz dzie...
Z wysokości sześciu kilometrów Widać domy pogrążone w obłokach purpury i czerni Białe mury podświetlone upiornie różowym blaskiem Sycząc żarem kruszeją na drobne kawałki Nad nimi tworzą obojętnie zimną powłokę Ciemne chmury s...
Rowy gniewu głębokie musi czas zabliźnić, By rów żalów kolejnych mógł być wykopany I nowy zamek musi wyrosnąć na zgliszczach, By znów podmuchem grozy – mógł być stratowany. Ziemia naga ponownie zazielenieć musi, By las no...
To samo rzecz jasna dwa razy W historii się świata nie zdarza. Nie będzie mównicy tej samej, Ni tego samego ołtarza. Nie będzie tych samych pałaców, Tych samych stłuczonych witraży I wirem zgaszonych piekielnym Tych samyc...
Nie pytaj o dzieci nieżywe, Płomieniem złocistym oblane, O włosy w rój iskier zmienione I krzyki dotkliwe jak rany. Nie pytaj o usta spękane I wiatrem kąsane palącym, O płaszczyk wełniany rozdarty, Brutalnie wyrwane warko...
Chmury złote i rude, różowe, czerwone O kolorze czereśni lub wiśni dojrzałych Budzą się pośród świtu nagie, obolałe, Ognistymi szponami zewsząd poranione. Patrzą na ściany zamku – na ziemię zwalone, Na piargi wielokształtn...
Pod płachtą nocy groźnie Przepojoną szkarłatem Skrzydłami biją ptaki Zlęknione, oszalałe. Ptaki te karminowe, Żółte, pąsowe, białe Piór krople gęste leją Na domy - ociemniałe. Jak dziwne świece - ptaki Z płonącymi sk...
Kiedy w południe zasiadł do stołu Gar zjadł bigosu – i gar rosołu Potem poprawił – drożdżowym ciastem Hojnie przybranym – świeżutkim masłem Wieczorem spożył pęto kiełbasy Razem z cebulą (jest na nią łasy) Na deser zjadł za...
W poniedziałek pod bryzol z perliczki Żwawo wypił – trzy wina kieliszki. Zaś we wtorek – rzecz jasna dla smaku Pół osuszył butelki – koniaku. W środę piwo chmielowe z sąsiadem Pił wytrwale – jeszcze przed obiadem. W czwart...