Przejdź do treści

Wieczne miasto znów zasypia. Ulica wpatrzona w ulicę, zalotnie mrugają latarnie. Chodniki pętlą się i ocierając sennie o siebie, też w końcu zasną. W tym momencie, nic wiedzieć nie chcę o ulicach z twojego dzieciństwa. St...

44 godzina

Inne

Powiedzmy, że żyję bez marzeń Powiedzmy, że bez jakichkolwiek ambicji. Że popycham dziś ten wózek bez różnicy wyraźnej wieczór czy poranek. Dodam jeszcze, że wkurwiają mnie niezmiernie buddyści w krawatach, pindy w cekina...

Capstrzyk

Inne

Obudź mnie, obudź już od dawna śpię i tylko z boku na bok przewracam, wtulam w siebie zaspane czarne przestrzenie. Obudź mnie rozświetl to Ogól i przebierz w czyste i świeże. Zostaw tych wszystkich wyspanych pajaców i p...

Obcy człowiek w obcym mieście. Kilka razy zabity prawie przez miejski autobus. W obcym mieście zgadzasz się tylko ty i kilka gołębi w parku. Reszta wywrócona na lewą stronę. Domy, taksówki, wycieczka hiszpanów na stronę lew...

Ambuszewo

Inne

To była piękna baza. Czteroosobowe grupy zwiadowców pochowane w chatach na obrzeżach miasta, z genialnie przemyślanymi drogami odwrotu. Oddziały strzelców w kluczowych budynkach, poklepujący w myślach zziajanych zwiadowców i opaśl...

Zły początek, zły dnia co grudzień poprzedza. Zbyt jaskrawo i ciepło. Niepojęta harmonia do której, daj Boże nigdy już, przyzwyczaić się, pojąć lub nawet zaakceptować. Więc obudziłaś śpiącego i teraz, drży pod grubą kołd...

mglisto, zimno, trzeszczy pod stopami. są jednak miejsca, gdzie ściągasz buty i możesz poruszać palcami. a jutro koniec. jutro już przyłożyło swoje zimne ostrze, do jeszcze ciepłej szyi. jutro biegam po pokoju, jak kurczak...

Jasność?

Inne

Zrozum, ja nie mam tyle śmiałości. I kiedy piję, palę, klnę do przesady, gotuję, sprzątam, pracuję lub śpię. Gdy realizuję swoją całą literacką nadzieję, gniotąc w kieszeniach nieudane wersy, wtedy właśnie, kocham. Niewąt...

***

Inne

Plamy słońca jak plamy wody na bezdechu i bez wyraźnego pulsu stoją wieżowce płaty mchu na piersiach dumnie wypięte wszystko się mnoży i kiełkuje w oczach wszystko umiera i gnije Brak wyobraźni jest zbawienny leżąc na ty...

Na koniec

Inne

Dziś cały mój erotyzm skupiony na palcach ręki wyciągniętej z kieszeni. Reszta ciała popija pierwszą kawę pół na pół. Rytuał przejścia. Pod domem przetrawiona, wypluta, ostateczna dojrzałość. Odśnieża i klnie. Kilka godzin...

Zmiana

Inne

Kawałek chleba. Ukroić. Papieros. Kawa. Z dna szuflady skarpety. Potem. W autobus lub w tramwaj. Minąć wiele drzew ustawionych w szeregu. Na baczność. Na złość. Kilka minut później. Michał Kosewski naturalnych rozmiarów. P...

Opalenizna

Inne

Więc wmawiają nam, że to nic niestosownego mieć w sobie odrobinę naiwności I spoglądamy w ekraniki dbamy o pełną lodówkę i czyste buty Momentami oszołomieni zapachem świeżo skoszonej trawy patrzymy na plastikowe ulice i...

Stając przed wyborem zawsze wybierałem kopię, nędzną podróbkę wszystko się rozkleja, rozpada w rękach, mnóstwo pęknięć historia się powtarza, te same widoki uniesienia, potem żałobne syreny rytuał i rutyna Teraz stoję na...

Obiecanka

Inne

Wiesz? Będę sobie teraz na ciebie patrzył z daleka. Z okien autobusów, po pracy i z przypadkowych balkonów. I kiedyś ten list przyniosę we śnie, bo dziś to jakby cień się zaciskał na szyi. Teraz gubię się i zdejmuję z pleców...

Zostań

Inne

Na siłę wychodzisz. Niedopita kawa. Przecież nie grozi ci żadna godzina policyjna i nikt nie czeka na nic, nic się nie przypali. Za drzwiami, moja droga, chodzą panowie w krawatach. Panie łamią obcasy, w pogoni, w ucieczce...

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie