Przejdź do treści

dotykam palcami lazuru dnia chłód szary przez szkła nabrzmiały od mrozu drwa płoną w kominku pies warczy drapie w drzwi biały puch pokrył pola i łąki biały dym idzie przed siebie zające przy miedzach zawinięte w stu...

jak to w teatrze w loży garb opieram o portiera palcem dotykam historii siemanko znamy się przez chwilę po kielichu panie Zdziśku w bibliotece ładna pani tańczę krzywe moje nogi wyginam śmiało brzuchate ciało chwy...

duchem niespokojny przed Tobą na kolanach skulony jak pies z pokorą uszanowaniem świętości ze skowytem wypowiadam słowa modlitwy przyjdź Królestwo Twoje nie ma sensu czekać życie nie jest życiem zwykłe siłowanie...

droga

O sobie

idę drogą nie wiem czy dobrą z obolałą nogą brudny bandaż ciągnie się jak ogon jak pies z kulawą łapą człapię spragniony wrażeń dzień w połowie gdzie położę swe ciało gdy noc zapuka do okien

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie