zdziwiony wychodzę z chaty dziwny świat jak my niby tacy sami a jednak z różnymi poglądami damy radę przy współżyciu co nie Krysiu idziemy ciemna ulica idę od latarni do latarni trafiam do dzielnicy nędzy słychać niem...
biorę z życia to co jest najlepsze
muzyka,skoki spadochronowe,
Utwory autora
sam w pokoju jak bez ręki cztery białe ściany o zapachu śmierci na szpitalnym łóżku jasność idą piguły w habitach ciasnych od białości za drzwiami życie zmęczone za drzwiami drzemie niepokój za drzwiami czas karty rozdaj...
zasiane ziarno rozwinie dłonie w żyznej ziemi zielonym życiem zakwitnie kwiat pszczoły odwiedzą nakarmią żołądki głodne pyłek zamienią na miłość wyrośnie kłos pełen złotych ziaren na mąkę z młyna całkiem białą pachn...
ponury dzień biegnie pod górę każdego co dnia to samo się wlecze spóźniony czas wyczekuje na czerwony autobus ostatni bocian na łąkach błąka się schronić się bidula nie ma gdzie dobrzy ludzie przygarną napoją nakarmią n...
kwiecień plecień poprzeplata duch silniejszy niż materia cała zmarł papież serce moje umarło razem z nim Dawidowi podczas poligonu rozdwoiła się jaźń tak blisko byłem celu życie mnie odmieniło skończył się czas 29 lat to n...
wybiegam myślami przed siebie niepotrzebnie między wami tyle ciepła czuję miłosne uniesienie bicie serc dobre słów pocieszenie zanurzony w strachu łzawią oczy smutne zakłopotane na chwilę jest dobrze boli mnie cał...
zrywać cię jak trawę garściami z końmi biec po zielonym blasku kolorowo w głowie zapleść warkocz nad brzegiem rzeki rozłożyć koc chmurowy rozlać się między wzgórzami wzbić się ponad szczyt nad Andami w ramionach cię...
rozespany odwiedzam balkon każdego dnia o poranku zapalam papierosa świeży powiew uchylam drzwi za parkingiem za drogą las otacza spojrzeniem nad nim mgły kryją w koronach tajemnice dzieli mnie kilka centymetrów od przepaśc...
chłodne dni przyjdą okryją płaszczem ziemię niepokój ogarnie osłabną wielcy istnienie nieskończone dąży krok po kroku zanurz się w wodzie życia zniknij z przestrzeni spójrz w głębię odważnym wzrokiem nie uwierzysz w sło...
gdyby nie palce u dłoni nie zliczyłbym nocy we dwoje dodaję mnożę przerażony skąd siły czerpią wodę wypatruję poranka nie mogę krążą jak sępy wygłodniałe w obie strony zmiennym wektorem nienasycone noce nieprzespane...
oderwany od rzeczywistości idzie wolno ciemną stroną ulicy syn w głowie myśli niespokojne pragnienia niezaspokojone na murze rysunek przykuwa do muru tępy wzrok dorysuje strzałę i wielkie D będzie okey w kapturze...
dumam obok z samotnością gościem moim smutki sam z kieliszkiem wódki zamykam rozdział o miłości drwa płoną serce gorące w piersiach dławi się bólem włos bieleje niespokojne myśli ochłodzone w szarym płaszczu dziu...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.