chcę je uciszyć nie słuchają każą mi przekazać jesteś naszym przedmiotem od siebie dodam że twojego loczka chwilami jak głupi chcę dmuchnąć
Utwory
na miejscu zdarzenia w części doby od zmroku do świtu czyli nocą zaproszono mnie do środka nie mogłem odmówić wewnątrz było jeszcze dwóch zaspanych komandosów i całkiem przytulnie rozmawialiśmy na okoliczność ak...
pada od rana bez przerwy chciałem tylko unieść twój loczek tknąć wargą rzęs poczuć to wszystko i niczego więcej
dlatego lubię cię obwąchiwać tak bez powodu wyraźnej przyczyny rozkwitasz wtedy lawiną uśmiechu jak kwiat na filmie w przyspieszonym tempie dlatego lubię cię choćby najmniejsze wynajduję winy tak bez powodu wyraźnej pr...
budzi się z nadzieją chwytam oddech wiem że tam jesteś pomimo chmur rozjaśnia twarz pogoda myśli
chciałbym cię poznać najdokładniej każdy twój kwadrat oznakować nanieść na białą mapę plamy i rekonesans zaplanować opomiarować pola szczyty zdobyć w dolinie przenocować zdecydowanych komandosów pięć palcy jednej dłoni...
dziwne że bez koloru w neuronach błysk błękitu moc przechodzi w czerwoną czerń osiada w ośrodku mowy i nie znajduje słów a tyle chciałem ci powiedzieć zamykam w oczach w mojej twoją małą dłoń i widzę duszy mroczne...
nie lubię tłoku bo miłość to nie dworcowa poczekalnia gdzie każdy może wejść i wyjść jeden spokojnie czyta wczorajszą gazetę inny pyta zziajany czy to był pociąg do koluszek a przecież nie o to się rozchodzi jeden...
może to właśnie dziś widzimy się po raz ostatni może to właśnie ty jesteś tą duszą bratnią której szukałem przeczuwam że gdyby dotknął twojego mój świat to legnie w gruzach a ciało słowem się stanie
to właśnie teraz wszystkie wzbiły się w górę w poszukiwaniu miejsc tam tych chwil niezapomnianych coraz wyżej i dalej moje myśli kiedy nie wrócą ich śladem pójdę bez słowa
podparty siedzę zanim powstanę otrzepuję dłonie ziarna piasku upadają z hukiem lubię błądzić w szeroko otwartymi oczyma wypatrywać aż się ukażą jej myśli różowe kiedy opadnie pewnie wróci przyszłość takim obrazem...
kiedy biegłem do Ciebie przez las pocięło mnie a najbardziej twarz poderżnęło gardło kiedy biegłem do Ciebie przez park babie lato
matka jak zwykle wciąż za mnie myśli i ponagla zrób to zrób tamto kup sobie wreszcie jakieś ubranie i buty ojciec gdzieś z boku przemyka i znika pewnie znowu na rybach albo u siebie maluje tak sobie myślę gdy do nich...
odjeżdżał swoim wierzchowcem w stronę zachodzącego słońca a ona stała w progu i patrzyła przez łzy może z powodu braku witamin - pomyślała kiedy zniknęli jej z oczu a morze zwykłe zapalenie
Gwiżdże, świszcze wiatr marcowy, kapelusze zrywa z głowy, aż nareszcie i niecnota dmuchnął w wiadro koło płota. Zadymiło! zakurzyło! pełno sadzy w wiadrze było, nasz bałwanek z gniewu płacze: - Kto mnie ubrał w czarny fra...
To dzień biały! to miasteczko! Bez serc, bez ducha, w brunatnej opończy Młodzi kalecy siedzą przed szpitalem Widzisz: już pole. Tu miasto się kończy słowik to a nie skowronek się zrywa Przy tobie nie ma żywego ducha. Co...
Dzień dobry, Alicjo Nadal jest ciepło, ale już nie tak duszno. Wreszcie można odetchnąć. Ale z drugiej strony - mamy przecież lato, więc tak być powinno. Pozdrawiam i miłego dnia; całuję - pa...
wykrzywiam głowę w lewo na prawo w górę unoszę ... jestem tu po to żeby popatrzeć na chwilę na coś sam nie wiem po co i na co czekam ...po meczu plując pod nogi wracam do szatni
na początku był Wielki Mróz wtedy nie było Ciepła kiedy Mróz zelżał wypuścił trochę Ciepła i nie był już taki Mroźny bo Ciepło się rozrastało i to było piękne Mróz je pokochał ale gdy chciał objąć to ono umarło zapł...
a podobno, że... ktoś mi mówił słyszałem czy to prawda - nie wiem, kto - też nie ale na pewno ktoś musiał to powiedzieć skoro nie sprawdzałem więc nie powiem nic więcej bo nic więcej nie wiem nie chcę uchodzić żeby k...