w trawie rozrzuciłam grzechy posmutniała zapłakała poranną rosą zapomniałam teraz modlę się do polnych kwiatów i nieba o wiatr przebaczenia pieśń miłości z ptakami odśpiewam czekam na deszcz cichej miłości
Utwory
nieznajomy z lepszego świata namaluj w moim sercu drogę do domu ubierz mnie w kwiaty łzy wspomnień starą lipę płatki jaśminu i torbę na miłość kochać i żyć nie przestanę to i domu nigdy nie zapomnę nieznajomo zn...
weź mnie na ręce i zanieś tam gdzie deszcz płacze staję się śmiechem szlochem niewypowiedzianą modlitwą wreszcie jestem sobą
czym jest miłość? wiatrem co splata rozwiane włosy ciepłem na zakurzonej ścieżce życia tęsknotą mieszkającą na dnie duszy raz piekłem innym razem niebem jest miłość
urodził się przed chwilą wiersz o człowieku i jego nieludzko ludzkiej miłości rajskie ogrody obiecane niebo połamane myśli miłość na wieki wieków i drogi donikąd bez powrotów zakurzone marzenia żyją cudem narodzin...
proszę narysuj mi niebo takie niebieskie i nie na sprzedaż moje z pokojami do wynajęcia i szczęściem
noc podkłada pod głowę poduszkę wspomnień urywa cienką nić dnia otula nagość ciepłem miłości wargi oczy dłonie i serce pełne głodu dobranoc dziekuję za wytchnienie za noc
zasypia Wielki Piątek zmęczony umieraniem cicho na chwilę świat zamilkł ciepło od miłości choć mokro od łez obok ukrzyżowano jakiegoś człowieka dobrze że jeszcze nie ja krzyż nie dla mnie nie na moją miarę w...
budzi się Wielki Piątek niemy krzyż cieżki grzech morze miłości odważni nie żyją wiecznie ostrożni nie żyją wcale miłość nigdy sie nie poddaje * Na Święta i całe życie życzę wszystkim wiary, radosnej nadziei...
namaluj radość na moim pochmurnym niebie życia w trawie przykucnęły marzenia domaluj im skrzydła niech lecą ku spełnieniu
szukam ciebie w zapomnieniu pośpiesznej modlitwie uśmiechu za garść nadziei i ciszy jestem z upływajacej wody czasu znalazłam ciebie w sobie
niechciany bóg idzie z ciężkim krzyżem codzienności otarł się o moje życie pozbierał resztki obojętności poczęstował miłością serce się tłucze jak ptak w sidłach samotności grzechy nie bolą tylko serce płacze cho...
dałeś mi kawałek życia i zlecenie by namalować miłość rozkołysałam zmysły ubrałam dziurawy płaszcz codzienności drżące palce pieszczą pędzel życia maluję
krzyk umierającego dnia wpada w ramiona ciszy mokrymi ulicami ucieka bezdomne szczęście bo nie chce jeszcze umierać
nieuczesane drzewa plotkują o miłości przybitej do krzyża zgasło życie niekochanego najlepszego z ludzi słońce zamknęło oczy tylko wiatr nucił cicho piosenkę miłość na śmierć nie umiera... wszędobylskie echo powt...
jak załatać pustkę czym zaszyć uciekający zbyt szybko czas anioł cierpliwości wziął mnie za rękę nakarmił ciszą i ukołysał do snu cichy chleb cicha miłość cisza krzyczy
dopadł mnie smutek przyszedł anioł skrzydłem przegonił czarne chmury usiadł obok i tak siedzimy machając nogami czekając na uśmiech
kolorowe tęczowe a czasem kapryśne szczęście chowam przed światem jak uwięziony motyl zamknięty w dłoni marzy o niebie tak ja modlę się o skrzydła dzięki którym uniosę się ponad szarą codzienność
miłość rodzi się i umiera w wierszach zakwita a potem więdnie miesza smutki w oczy wkłada nieobecny uśmiech żyje chwilę by zakwitnąć szczęściem
biegnę może zdążę pozbierać okruchy chleba ze stołu ostatniej wieczerzy może zdążę zatrzymać Judasza przed zdradą i Piotrowi przemówić do rozumu biegnę z życiem na plecach nieśmiało szukam Boga by powiedzieć...