Nieopodal jakby przeznaczenie się mieni… Wprawia bezdenną niepewność…obok patrzącego na dzień wieczysty Wybujałym nastroju… Naznaczone to miejsce biegu i pieść pochmurna od grobu… I oni nieopamiętal…
Kamil
WarszawaW serwisie od 2009
indywidualista, samotny dryfujący wędrownik
Tóż przy drodze miłośniku nocny przechadzasz się niczym cień nieokiełznany Przez trudny ten czas i utajonych smutki pozbawiony uczuć Przeklinasz te piękne obrazy gest niedbały na tym zatrzymasz swój wzrok… Dawno był dz…
Wbiegła z prądem fal wysokich na szerokie morze i zamilkła we mgle… Niczym dama wzlotów szybująca w galanterii wieków… Już szczyty kamiennych lądów odbija lustro horyzontu o świcie A w głębi spowija się rozproszo…
Owiany tysiącleci gwiazd legendarny Graalu[…] Łuny wątpienia na ziemi po Tobie dusza świętego obmywa swe szaty w źródle wyschniętym a na dnie odbicie ich mocy… Choć słyszał ów wędrowny nie zadrżał w rękach zasłużon…
Uduchowiony w grzechu świadomie zrywający z prawdą… Czekasz o smutku podwalin nadzieii… I nie doczekasz skrzepłych serc czystej wody od Słońca… Bo przegrał niepotrzebnie Twój świat[…] Jednak tam na…
Natenczas zawieruszone me zmysły i gorzkie rozterki na podziw tej nocy Zejdziesz a jasnością przeobrazi się malownicza ta równina A jeśliby o niej strudzonym wspomnienia snem zawołaj na granie tych chmur Tu przez czasy i na…
I po cóż cię stali wy na Lucyfera czekający… Zacofani w mowie myśli słowach opustoszałych jak wiatr od serca… I nawet gdy zaszli nad jezioro życia zagubili się w drodze… Otarły się ślady ludzkich łez na ram…
Poczuć absurd istnienia w teatrze życia wolnego To najdotkliwsza arkadyjska niedola… Brzemienne uczucie strachu niby Golgota… W świecie bez Boga znikły ślady i wartość nieba Lament mój i ślepe drogi słów……
Charyzmaty z popiołu mego początku zstępują Rozdarta nadzieja rozwlekłe goi rany Poszlaki całuńskie w moim sercu to pejzaż zlęknionych dni Spalona kurtyna życia wyziębłe myśli padają na kolana Okrutne z natury życie zbacza…
Przechodził tędy…i milczał jak głaz na ścieżce nagie drzewo bez liści i cienia… Przed nim ukłon zwiewnych chwil i pytania w kroplach snu… Ludzka ręka w szczęściu jak kolce zostawia swe cisze ślady jakby omyli…
Cóż jest pośród tłumu bliskich jak oddalonych tułaczy… Skoro to czym żyjesz nie napełnia brzegu a dna zwątpienia sięga… Może to w sensie narodzin zapisana coraz to przejrzystsza prawda[…] Dni czasem kresu z…
Wyryte życiem znaki i apatia na jesiennym liściu zstępująca Rozlega się cichy hałas od podziemia zmarzniętych jego oczu… Pokłon na kamieniu zwiastun upadku orszak plonów i kwiat pochwalny w zapomnieniu Spoglądasz za si…
Publiczne komentarze autora
Pascha Wielkiej Nocy · Kamil
O mnie
- Miejscowość
- Warszawa
- W serwisie od
- 2009
- Ostatnia publikacja
- 08.02.2020
- Wyświetlenia utworów
- 9 479
- Reakcje na utwory
- 34