Istotą każdego człowieka jest bycie dobrym, o tym należy pamiętać wychowując dzieci i rozmawiając z nimi, nawet jeśli są agresywne, niedostosowane społecznie, niepełnosprawne psychicznie lub po prostu wredne.
Każdy rodzic to przeżywa – ma marzenia odnośnie swoich dzieci, które w okresie dziecięcym ich nie spełniają. Nagle okazuje się, że dziecko biega i dokucza. Jeden rodzic tak o tym opowiada: a więc on i jego żona siedzą w niedzielę przy wspólnym stole, a ich ośmioletni Janek pyta „tatusiu dlaczego jesteś cieciem?”. Gula mu skoczyła ale po chwili zrozumiał, że jego dziecko nie rozumie jeszcze świata gospodarki zatrudnieniowej, więc przytulił dziecko i powiedział, że ma bardzo odpowiedzialne stanowisko nie ciecia ale gospodarza domu i odpowiada za porządek na całym osiedlu. Jeśli on by nie zadziałał, nikt nie wiedziałby co zrobić w przypadku awarii czy niesnasek rodzinnych. I jest bardzo dumny z tego, że może pomagać ludziom. Ma nadzieję, że kiedyś Janek go zrozumie i gdy będzie miał swoje lata dowie się, że marzenia tak tylko wszystko się zgadza oprócz pieniędzy, a poza tym to, że lubi on pomagać ludziom więc jest całkiem szczęśliwy, zwłaszcza gdy wie, że ma takiego uroczego syna jak on.
Analizując ten przypadek musimy zrozumieć jak odpowiedzialnie zachowali się rodzice tego dziecka. Wiedzieli oni, że rozwój psychiczny dziecka rozpoczyna się najpóźniej, i do dziecka zwyczajnie nie dochodzi i nie wie o czym mówi, o co pyta. Dopiero gdy rozwinie się jaźń dziecka zaczyna ono właściwie rozumieć otaczający świat. A czasami ta jaźń nie rozwija się nigdy. Przez cały ten okres i czasami w wieku dorosłym trzeba mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Należy jednak pamiętać, że dzieci nie sa głuche i ślepe. Nasze dzieci należy traktować z szacunkiem i miłością i opowiadać im o otaczającym świecie. Czytać książeczki na dobranoc, puszczać im bajeczki na YouTube, opowiadać o tradycjach, kulturze i rodzinie, a przede wszystkim o tym co lubi robić i kim chciałoby zostać w przyszłości.
Najważniejsze to uczyć się na błędach. Jeśli rodzice nieustanie usuwają „kamyczki” na drodze dziecka należy się spodziewać, że może ono potknąć się nawet o ziarnko piasku. Przede wszystkim należy nauczyć dziecko samodzielności i odpowiedzialności za swoje czyny, według zasady „samo dziecko samo”. Nauka na błędach wzmacnia i rozwija wyobraźnię. Jeśli dziecko się przewróci to nie należy na nie krzyczeć ale motywować do dalszych prób tak, aby wstało i było dumne z siebie. Jeśli na przykład dziecko marzy o tym, aby być blisko nas i uczyć się od nas wszystkiego czym rodzice są dla dziecka, a my je wygonimy, może ono nigdy juz nie mieć takich uczuć i nie chcieć z nami bliższego kontaktu. Dlatego tak ważny jest kontakt dziecka z rodzicami, na przykład wspólne przygotowywanie posiłków w kuchni, razem z naszym dzieciaczkiem. Rozmowy o tym co go spotkało w szkole o jego przyjaciołach, nauczycielach, przerwach lekcyjnych.
Należy również pamiętać o tym aby dziecko wiedziało, że należy uczyć sie dla siebie, a nie dla kogoś musi wiedzieć, że realizując swoje cele i marzenia wygra swoje życie. Że nie może na złość mamie odmrozić sobie uszu. Takie osoby, które realizują marzenia swoich rodziców w wieku trzydziestu - czterdziestu lat próbują to zmienić, chciałyby zadowolić dorosłych, a zgubiły w tym własny cel. Jeliśli do tego dojdzie założenie rodziny pod dyktando mamy lub taty, mamy tu gotowy przepis na złe, nieudane życie pełne nienawiści do nich. A wszystko zaczyna sie od wczesnego dzieciństwa, kiedy to musimy usamodzielnić nasze dzieci. Należy tu przytoczyć sposób, który kiedyś zobaczyłam w jednym z reportaży, a więc aby zbadać co chce robić nasza pociecha należy kazać jej zamknąć oczy i zapytać co chce robić, i wtedy jego dusza odpowie na to pytanie. Cały test trwa nie dłużej niż trzydzieści sekund. A później jest już z górki. Należy pomóc naszemu dziecku realizować marzenia i ciągle je kochać, mówić i zapewniać o naszych intencjach.