Powiewał lekki, cichy wiatr i lekko drżały liście a słońce rdzawe kładło się, na zachód w chmur asyście. Na wzgórzu pusty domek stał w domku czekało dziewczę, czekała już tak dwieście lat i czekać będzie jeszcze. Na t...
Utwory
Przyjdzie do ciebie promyk słońca ogarnie jasnym światłem cię, nie spłynie więcej łza gorąca, nie spłynie z oczu więcej łza. Będziesz się cieszył każdą chwilą, owiewał będzie ciebie wiatr, pr...
Złotawy piasek się rozciągał na całym brzegu plaży a słońca zachód był tak piękny jak tylko można marzyć. Na plaży para jakaś oplotła się rękami, mówią do si...
Dziewczę niezwykle rzadkiej urody, szło nocą pośród gwiazd blasku w białej sukience, włosy rozwiane, znikała zawsze o brzasku. Jakoby biała, gęsta zasłona, dzień dla niej jakoby mgła, nocą w tej samej białej sukience, tą...
Jeszcze przed wojną drugą światową, na sanki Jasiek się wybrał, chociaż przy młynie mróz wtedy świszczał, to w rzece przerębla była. Przy młynie Cyrla wtedy mieszkała, dobrem piękna jak róża i Jaśka ona tak przestrzegała,...
We łzach skąpana a łzy jak tęcza, postać dziewczyny ze snu, to myśl uparta dziewczę zadręcza i nowe łzy płyną znów. W śnie zapomnianym dziewczyna miła, utknęła daleko tam, chciała być jawą, lecz tylko się śniła, snu z jaw...
Zapach kwiatów uleciał spłoszony, ciemne chmury stanęły na niebie a zwierzęta patrzyły strwożone na smagane wichurą w krąg drzewa. Błyskawice tańczyły zuchwałe, dalej słońce jaśniało i gasło, poczerniały jaśminy i trawy l...
Samotna rzeźba w muzeum stała, samotnej rzeźbie spływała łza, jakby tęskniła, jakby coś chciała chociaż w marmurze zaklęta trwa. Z laleczką w rączce swobodnym krokiem pragnie otworzyć muzeum drzwi i spojrzeć wokół sz...
Na końcu świata z drugiej strony wędrowiec skrajem lasu szedł, poczuł już bardzo się zmęczony do zielonego lasu wszedł. Zasnął wędrowiec utrudzony, lecz nocy tej niewiele spał. Czy gwary słyszał on...
Popatrz na wodę miła dziewczyno jak dwa łabędzie do nas tu płyną, jak tafa wody naraz ciemnieje a wieczór cichy nagle bieleje. Nie widzę chłopcze, gdzie te łabędzie? tam płynie łódka w szalonym pędzie, woda dziewczynie ust...
Oczy skąpane we łzach potoku, tęsknotą osnuta twarz, płyną łzy rankiem, płyną do zmroku a smutku nie koi czas. – Powiedz mi proszę dobra dziewczyno, nim skoczysz w głęboki jar, czemu z twych oczu łzy ciągle płyną, czy twe...
Pomiędzy westchnieniem a płomiennym słowem odkryję drogę mleczną pod drżącym welonem na niej gwiazdy coraz jaśniejsze rozwieszę aż po ocean i w nim tańczył będę.
Poezja jest tchnieniem serca wezbraniem myśli, ubranym słowem które wciąż nagim i nie zna -dzisiaj. Jest w oczach dziecka co swą ufnością dotyka nieba i w zakochanych, białych obłokach, szumiących drzewach. W boci...
Topola stara samotnie stała tuląc w swych liściach dawny obraz dni, kiedyś szczęśliwa z lasem szumiała a dziś pod korą smutek jej się tli. Kiedyś wraz z dębem głośno zapraszała by ptaki gniazda zakładały już, ze starą sosn...
Nie widać brzegu zza wielkiej fali chociaż nadzieja ciągle się tli, tylko się serce cichutko żali, tylko nocami brzeg ten się śni. Nie widać brzegu, choć pachną róże, żagiel rozdarty łomoce tak i tylko statek wciąż się zan...
Nabieram błękit pełnymi garściami i jako wodą tak nim się obmywam, pewna spokojem i cudowną chwilą tu przy mnie jesteś a tam już odpływasz. Włosy twe jasne nikną na ostatku, na moich oczach blade krople rosy, wiosła wpół d...
Mówiłaś - tęsknić będę niepojęcie, bzy spoglądały jak na pożegnanie, gdzieś łza spłynęła nam w czułych objęciach a świerszcze jakoś tak inaczej grały. I tylko olchy jak drwiną patrzyły, chociaż okryte już wieczornym kocem...
Jak usnąć tej nocy czarownej gdy ty tak blisko mnie jesteś a gwiazdy migają wędrowne, księżyc złotawy jest jeszcze. Ja chcę ciebie zbudzić dotykiem, albo nie budzić cię wcale i ust twoich łaknę najskryciej, lecz patrzę ty...
Zza białej chmury słońce wyjrzało i popatrzyło na ziemię, na gwiazdy-siostry, śpiące mglą skryte, na złoty księżyc gdy drzemie. Na wiatr co przysiadł między wzgórzami i raz coś mówił, raz słuchał, na park, aleję i zakochan...
Nie dotykaj słów mrokiem uszytych i lubieżnych z podartym oddechem, niech rozleją się w ciszy odległej, czarnym spłyną niech atramentem. Niech ciepłego sumienia nie brudzą, chociaż trawy przez chwilę...