Białe żagle wiatr kołysze, dźwiękiem niedomkniętych bram a ja w dali ciebie słyszę a ja widzę cię o tam. Tak powabna twoja postać, do mnie idziesz teraz tu, chciałbym bardzo z tobą zostać, wyprowadzić cię ze snu. Poda...
Utwory
Wyrósł spod ziemi piękny kwiat, do słońca się uśmiechnął, poprosił abym przy nim siadł i tak cichutko westchnął. Tak wyglądał. Płatki wokoło białe miał, pąk wonny i czerwony, wyglądał tak jak by się śmiał i jak...
Wiatr rozwiewał chęć do życia uderzeniem spadających liści. Brzoza czuła się winna ukazując najzieleńszą stronę. Wiatr ustał Trwał tylko echem spadku nastroju dobrego niedawno. Okno wydawało się nie mieć końca...
Tam pod jemiołą świeciło słońce, jej listki jak serca nasze drżały, gdy twoje dłonie moich spragnione pierwszym dotykiem się spotkały. Każdy promyczek słońca, gorący tobie nieśmiało podawałem a w twoich oczach zielone list...
Sen przechodził po gzymsie próbując się wtopić tylko kaleczył ręce, tykanie zegara było symboliczne i nawet księżyc patrzył zasłaniając się chmurą, tylko zwinne nogi i doświadczenie milionów lat dawało szanse na właściwość cyk...
Gdzieś tam w kosmosie jest rzeka szczęścia usta spragnione tułacze serce, uschnięta róża, oczy wpatrzone. Gdzieś tam w kosmosie są wielkie miasta...
Żółty liść opadł wolno z drzewa białego bzu i ułożył się miękko jakby kładąc do snu. Otulony pierzyną swych przyjaciół we śnie, cicho mnie się zapytał czy posłuchać go chcę. Więc ująłem liść w ręce powiedziałem że tak...
Raz przez okienko uchylone, zaglądnął księżyc w pełni, żeby dziewczynce miłej, dobrej, czas trochę uprzyjemnić. Dziewczynka wnet przetarła oczy – witaj księżycu teraz tu, och jak żeś mile mnie zaskoczył, już układałam s...
Ze stoickim spokojem odgarniasz włosy. Spoconą dłonią. Słowa pozostają w tyle, zmęczone opadają. Twardo z brzękiem. Brudne zbieram starannie z podłogi. Kalecząc ręce. Patrzysz gubiąc wcześniejszą aurę,...
Mam na wyłączność promyk słońca i rozgwieżdżoną każdą noc, z planet miliona pół tysiąca i mgielny, biały, lekki koc. Mam na wyłączność blask księżyca i szum najstarszych w lesie drzew, kwiat co urodą swą zachwyca i ptaków...
Popatrz - już wstaje spóźniony świt, promykiem gładzi zmęczony kwiat, wicher zuchwale głośno coś dmie i zagniewany poleciał w świat. Popatrz na miasto - wciąż jeszcze śpi, mgła się zgubiła w zapachu bzu, dziecko tam błogi...
O Wędrowcze zgubiony w mieście reklam bez snu, którą drogą podążysz byś odnalazł swą znów. O Wędrowcze zgubiony, szukasz dolin i gór a znajdujesz ciągnący samochodów się sznur. O Wędrowcze zgubiony zadmij głośno w swó...
Rozdarte sklejasz wolno myśli potem wyprzedzasz blady świt by w nocy podrzeć je na nowo, by nie zobaczył ciebie nikt. Gorąca jesteś każdą nocą, a gdzieś gorące płyną łzy czy słyszysz serca co łomocą skradzionym echem czyi...
W Pożółkłych liściach zbieram wspomnienia, gdy drzewa gładzi już przybyły świt i tylko szelest liści się nie zmienia i tylko miasto całe jeszcze śpi. Brzozy szumiały zapomniane pieśni, kładąc je lekko na mięciutkim mchu i...
Myśli ulotna, myśli samotna, myśli błękitna - marząca, myśli zgubiona, myśl znaleziona, błądząca i wolno płynąca. Pozbieram Pozbieram myśli wszystkie samotne by z myślą marzącą były, by w samotności iskrą nadziei ta do...
W ogrodzie moim śpi dziś Sylen, w ogrodzie moim Sylen śpi a gdy Dionizos też przybędzie, to powiem że potrzeba mi Midasem pragnień być zapomnianych i tych osnutych gęstą mgłą, dotknąć przez chwilę wszystkie ręką, patrzeć...
Ognisko jest już rozpalone, Prometeusza widzę blask, choć ciało jego poranione, to jednak ciągle jest wśród nas. Puszka Pandory ciągle żywa, wychodzą stwory raz po raz, czy uda komuś się ją zamknąć? czy jej nie może zamk...
Rozsypię perły w swoim ogrodzie nocą gwiaździstą pośrodku fal i oceanem w blasku, jasności spłyną unosząc dawny swój żal. Łzą zajaśnieją na suchej twarzy, feniksem przemkną w górę choć raz, by znowu oczy zaczęły marzyć, b...
Biegła przed ojcem uciekając, bogów o łaskę tylko prosząc, w swym sercu ciężar wielki mając zbliżenia z ojcem gniew ponosząc. Piękno jej dla niej utrapieniem, karę zesłała Afrodyta, by Myrra z ojcem obcowała i tym syciła...
Patrzysz oczami drzewa. Odartego z czystości pragnień. Tu i ówdzie spadają myśli, lśniące nie pamiętają początku. Deptane ponoszą ten sam blask zieleni z purpurą. Płaczesz? Nie to krople żywicy spływają z t...