najdroższa jesteś wykluta z bryłki lodu na którą padło światło księżyca ożywione złoże na białym oceanie sączysz się strużkami na południe żeby odnaleźć ciepło w noce które są jak wieczność zapisane skalnymi runami w zi...
Utwory
znakomita do koniaku nielogiczność podana z marynatą dla samotnych rozczochrany karczoch na dnie dzbanka do kawy gdzie zostały ostanie myśli wspomnienia lepione z fusów tańczące gracje też trzeba podlewać inaczej...
psy gryzą psy na martwych ulicach ich zmartwychwstanie już nie zachwyca w martwej ciemności noże przymierza zobacz sen krzyżowego rycerza przegniła zbroja członki i głowa piękna wyniosła lecz kainowa i znikąd szepcze ż...
spokojne jezioro ciche jak sny wiotkie trzciny oplata w milczeniu ciepły księżyc wyjrzał spod chmurnych brwi i stopy ze światłem w ciemność przeniósł pomiędzy paprocie i w miękkość mgieł w świecące krzewy leśnego runa w ga...
Zabawny w sensie śmieszny, czy śmieszny w sensie zabawny? Oto jest pytanie. Czy widzisz tę różnicę? Czy może to paplanie? Wszystko zależy od intonacji, a zapis wcale nie jest prosty.
To nie sztuka pięknie pisać, to potrafi bardzo wielu. Sztuką jest być poetą w życiu. kiedyś zrozumiesz mój przyjacielu. Reszta liczy się na wagę, jak kurz na telewizorze lub na półkach w księgarni.
Margaret Roberts -Nigdy nie nauczę się grać w golfa. - Powiedziała dyszkantem córka sklepikarza i zakryła dłonią kieliszek do wina. - Wolała whisky. Już za to można ją było polubić, a co dopiero za nieustępliwe spojrzenie błęki...
mawiają że im starszy tym lepszy ale mawiają że im starszy tym głupszy każde spojrzenie leży przy własnej dupie z niezależnym namaszczeniem wyszukanym językiem albo męczącym bełkotem czyżby nie wpuszczać do głowy niedoucz...
tłusta ciemność wewnątrz dziwnie tłusta wciska się w oczy włazi w otwarte usta zbutwiała w świecie najdłuższych przemian czarna od potu poprzednich ziemia z srebrzystej śliny w siną srebrzystość dziś pękło niebo złocąc się...
klęczeli i śpiewali bezmyślnie wychodząc czynili znaki pomazańcy a w głowach widły siekiery drążąca złość tylko Jezus żałował już nie modlił się na wyschniętym krzyżu
kiedy spojrzysz w oczy zwykle wesołe i zobaczysz zadumany wszechświat to znaczy że wkrótce oślepną
wszystko to nie jedno wszystko to powietrze które owiewa maskę pędzącego samochodu i zaczynasz tkwić w punkcie zwężenia drogi wtedy wiesz że za chwilę może nicość a jedno jedno to miłość i nic więcej
coś go wkurzało nie bardzo wiedział co czy to jakiś hak wbijany pod ostatnie żebro czy klucz przekręcany w zamku za wcześnie a może zapomniał co to od padaki po nadmiernym spożyciu wina podrapał się pazurami za rogie...
wzrok trochę szwankuje ale puls w normie oddech spokojny dłonie nie frymarczą zręcznością plastycznie zginając palce w dole nie widać srebrnego lisa zawilec stoi nieodlany w napięciu grymasi marzy o ciemnej gęstwinie...
oczekiwanie zawsze mnoży minuty wpatrywał się w falujący tłum ulica tonęła w wieczornym rytmie z wonią płynu po goleniu i kobiecych perfum złudne feromony nocy owładnęły jak ćmy oświetlone chodniki zapach kanalizacji zac...
idąc ulicą przed siebie mijał zbutwiałe drzewa których myśli krzyczały zalotnie a on im śpiewał o jasnych oczach zachłannie warczących w rozprutej gardzieli gdzie zalegał puch marny i na rogach kamienic się ścielił w...
ze szminką na ustach oczy ciemne jak szparki a w środku jak zwykle pustka nie potrafiły się przyznać że je tak bardzo pociąga wokół pachniało maligną kto by się na to oglądał ważne że buty na glanc kołnierzyk jarzy się...
tak już czas powiedział bezbarwny głos i odłożył słuchawkę skierował kroki do centrum miasta widział białego konia najwyższego prowadził go po jasnej ścieżce wśród tłumu zajętego codziennością w nieznośnym upale biał...
zamienił się w ostrożne zwierzę przyczajone na brzegu patelni oblizuje się jej twardym brzegiem słodko kwaśno tłusto bierny po środku wrze od czerwonej papryki miesza się sublimat karpia z warzywami bez winnej polewy był...
ciemnowłosa dziewczyna przyniosła wodę z miętą i cytrynami jej twarz na chwilę przysłoniła gwarną ulicę powróciły wspomnienia znad Driny tam kobiety były ładniejsze a podwładni śpiewali raz dwa trzy czego nie wymyślił...