rozsiadła się środa pośrodku tygodnia, i zadomowiona, patrzy nieco z góry na czwartek, pomimo obiadów wciąż głodny i na wtorek przez to smutny i ponury, że jest etatowym dniem tygodnia wtórym.
Utwory
żyłem zbyt intensywnie w stałym niedoczasie goniąc ułudę szczęśliwego fatum, że można zarobić na czym tylko da się miałem salon kupna-sprzedaży gdzieś na targowisku próżności oddałem sam siebie za bezcen i zniknął...
ciągnie chłodem od nieszczelnych ludzi, brak w nich ciepła , co najwyżej wzrośnie spożycie w sklepie monopolowym – ma on patent na wyłączność złudzeń. sól ziemi na jezdniach żre opony, dzieciaki czerpią radość z bałwanów...
lubię poniedziałki są pełne nadziei że nowy tydzień minie bez rutyny askorbinowej bo Charles Bukowski w czynszówkach zohydził skutecznie niedziele pasja szewska ogarnia mnie całego - trzeba z kopyta do kopyta...
dzieciństwo odległe zanussi się płaczem za ścianą piszczyk bieda socrealizm struktura kryształu codziennie burzona niemymi kadrami w bilansie kwartalnym szarżowały wspomnienia zdyszane przysiadły w kliszach prześwi...
czym jest miłość? - odwieczne pytanie! wyznam tutaj przed wami uczciwie, że nikt nie zna odpowiedzi na nie, bo czymże jest ona dla nas właściwie; subiektywnym umysłu doznaniem, prostą reakcją chemicznych związków, dwojga n...
miałem fory oraz przerost ambicji niegroźnie zaciąłem się frazą dopełniaczowych metafor i krwawię podczas golenia odrostów liryzmu podobno leczą z niego na korespondencyjnych kursach za euro - wystarczy dać znaczek z ma...
za Quintuszę Flaccusem non omnis moriar za Mark Twenię jak Clemens dwa sążnie głęboko bo pogłoski o mojej śmierci są tak mocno przesadzone że za przeproszeniem kij im w oko w szpitalnych rubrykach konowały odn...
wenę mam napaloną bo lekarz stwierdził zapalenie żył niestety nie będę wiecznie – już otrzymałem awizo nie trupio lecz niezwłocznie doręczono ponieważ limity dopełniaczy znacznie przekroczono zero tolerancji otrzymałem os...
z opadłych liści wiatr jesienny usypał stosy ofiarne * przez cały sezon owadzi hotel tworzą szpary w korze drzew * listopad nagi drżą z zimna konary drzew – księżyc też pobladł 2008
zdołałem się załapać na pospieszny trzysta sześćdziesiąt sześć bez zahamowań i z Matką Ziemią kręciłem piruet śmieszny wokół Słońca przy rokowaniach okrągłego stołu w negocjacjach grawitacyjnych strony ustaliły protokół...
kończy się listopad pszczoły zapracowały na lanie wosku w gusła pannom młodym będzie ubaw do pach Jędruś to chłopiec wesoły choć adwent się zaczął nieustannie brakuje wszystkim czasu na modły ludziom znów się myli pobożność...
niepodomykane porty różnych poziomów świadomości pozwalają na myśl, że można ramy wiążących schematów, które nie mieszczą już zgromadzone dane, swobodnie opuścić. wejść w pogranicze światów niesformatowanych. stary...
tę zbrodnię popełniam spontanicznie używając słów niedbale odzianych w prozaiczność śmieję się ironicznie z ludzi dla których ważne są detale rąbię na odlew od siekiery co do łba przyjdzie czyli do głowy bowiem p...
kiedy w Królewcu zadarł głowę i bon mot ułożył na co się zamierzył, nie miał przeczucia Immanuel. nad nami niebo głębię czasu ukazuje oczom tym zachwyconym, w niewiedzy bytu miliardów światów. każda z galaktyk – zamknięty k...
pragnę być jak art d`eco prosty w wyrazie oszczędny w formie wprost przeciwnie lakoniczność nie obciąża mnie genetycznie rozpoznany w wielu stanach z upojenia samym sobą rozesłano wanted dead or alive mam...
w rzeźni niewiniątek numer siedem na pięć nikt nie chce słuchać glossy kiedy padają odcięte frazy w rozbiorze nieżywych słów zgodne z rytuałem koszer w imię bloga na link` ach wiszą wypatroszone strony faryzeusz...
codziennie obok nas przechodzi przeznaczenie marnieją miliony szans niewykorzystanych życie stale wymusza decyzje ostateczne dobre – niebezpieczne - czas je weryfikuje świat alternatywny ten - co by było gdyby mielą os...
zdzieram warstwami dni uschłe bez słowa dobrego, wybaczha Nocri - lałem wodę na dłonie, nie wiem dlaczego gestu nie doceniono. mówią, że z ludzi jestem najbardziej podły a byłem jedynie obowiązkowy. czternasteg...
Ciepłą tonacją brązów, ochry i czerwieni impastuję tobą płótno, blejtram jesieni, bo to już jesień życia mój temacie stały, choć za oknami czerwiec wiosenny się śmieje. K-olejny portret, jak co roku na palecie nie ubywa tej...