wieczory nadchodzą płonąc wrzosowym fioletem wprost w zachodzące słońce w olśniewającym kiczu i gwiazdy zaczynają iskrzyć zmuszone przez noc do pracy gdyż na Księżyc nie można wcale liczyć znów jest na nowiu - stary łysol...
Utwory
walczę z uczuciem do ciebie jak bokser staję się dłońmi – zaciskam uderzam w miejsca czułe z delikatnością bo chcę muszę doprowadzić cię do knockdown`u padnij bądź oszołomiona i miękka w kolanach ale na poły przytom...
niejeden inter pares primus prawie że poeta antyczny stale mnie ocenia in minus ponoć za to że jestem mało liryczny i bardziej mnie z prozą kojarzy przez frazeologię naukową którą jak farszem nadziewać mi się zdarzy utwór...
* Meht Radjiv, astrofizyk z Kalkuty, zamiast się cieszyć, chodzi jak struty. O tym, że odkrył karła wieść do Polski dotarła; był to karzeł reakcji zapluty! * Badał radioastronom w Piwnicach, gęstość materii w różnych mgł...
* puchacz zajadły nocną zmorą gryzoni puch pełen pu – hu * noc osowiała zasiała ciszę w norach pnie osłupiały * bezszelestna śmierć ostrzy szpony nocami las dyszy tlenem 2009
głowy słoneczników ziarnkami nabite podobne są do tarcz słońcem na okrągło obrosłych a które chylą się z zachwytem coraz niżej jakby do pokory ciągnąc choć noszą się dumnie wybujałym wzrostem górując w ogrodzie nad warzywn...
powziąłem zamiar pochopnie się otworzyć na stowarzyszenia po byłych i przyszłych bywalcach salonów jak u Ezechiela aż koło w kole powstało samo z siebie wolno mieć pod dostatkiem wiadomo na czym kto i za co siedzi licz...
wnuki przerosły oczekiwaniem jak niezebrane zboże na polu sam do popisu miałem awarię teraz dziecinnieję w piaskownicy i ugrzęzłem od ziarnka do ziarnka lecz bez gwarancji na rok przestępny może dłużej jak liczą odsiedz...
summertime jak ramiona dojrzałej kobiety która sama niby owoc dorodny kusi smakiem zapachem i wyglądem aż chce się wchłonąć ją całą w siebie tak letni czas leniwie rozciągnięty oplata mnie gdy wnikam w sekrety...
niebo jest cięte błyskami meteorów w letnim rojeniu odkurza Ziemia z pyłu miejsce dla perseidów 4 lipca 2012
zero rep kuma nie czai wapno nie łapie czym jest dla nas rap - no! ziela nie zdusi nie zjara blanta coś zapoda – wyjdzie na palanta nie zherbatnikuje się z ziomalem nie wpasuje się na blat wcale jak spali impre...
umilkły szpaki słońce tonie w purpurze noc już się skrada ciemność oblepia drzewa pohukują puszczyki 4.07.2012
trafiłem pod celą w bliską przyszłość kaucje wpłacono za ancien regime nowemu systemowi nie wyszło na dobre założenie new image zapał tli stosy makulatury przepełnione starymi danymi jak zużyte dobra kultury przy...
błyszczą łuski na skrzydłach motyli podobne rybim lecz drobniejsze tkane gęsciej jak kimona gejszy przez nie widmo świetlne się rozchyli w barwną paletę zwielokrotnioną bo jak pryzmat rozszczepiają światło i wywołać zac...
rosę światła gwiazd księżyc w nowiu odebrał źdźbłom traw nocą wypełzły hordy dżdżownic wybiorą się na ryby 4 lipca 2012
może w odległości kilku kabli na wizji plazmowa ameba przybrała kształt spikera w marynarce wojennej krawat zadzierzgnięty w morski węzeł zadawał mu szyku gdy czytał newsa że tonie w spojrzeniach pełnych zachwytu sta...
już ostatniego namaszczenia ud dzielono in aeternum na zimno extra virgine w tłoku prosto z Oliwy na zewnątrz upał jak w piecu plus trzydzieści bez cienia litości cieniasom słońce na prochach znów jarzy ultrafioletem typu...
kalderą zapada miasto latem i spływa wrzącym betonem osiedli w kaniony ulic rozgrzaną do czerwoności cegłą kamienic ponad lawą asfaltu miękko stygnącego w góry lasy nad morze erupcja wyrzuca hordy mieszczuchów w piroklas...
łagodnym łukiem wisi most blady w Neretwy nurcie odbity smutno tańcem dziewcząt zawitych w hidżaby jak pas de deux pamięci okrutnej umilkł już zgrzyt stalowych gąsienic które pełzły i darły na strzępy muzułmanek czarczafy...
sad-owię się pogodnie na ogrodowej ziemi nasiąkając zapachem przestrzeni drzewo-listnej kiedy mówię smakujesz wszystkimi owocami jakie się zawiązują jak jabłko się rumienisz nie potrafię wyróżnić czy przecenić...