w jesiennym lesie są takie myśli zapisane echem po drodze do ciszy że nawet facetowi drżą kolana w rozkwicie kolorów za każdym razem patrzę na liście i staram się zrozumieć skąd biorą tyle siły by pięknieć u schyłku
Utwory
malujesz obrazy w mojej przestrzeni twoje noce kolorem szare niebo brakuje mi twoich słów w moich ustach mojego szeptu w twoich uszach dla ciebie pachnę płótnem moknę farbą
uczmy się słuchać tak mało rozumiemy wczoraj i wczoraj dylematy na powierzchni czasu tik tak tik tak krzyczą wpisane w przeznaczenie w jutrzni dnia rześkie powietrze układa w kostkę lewitacje domek z kart na rozdrożu sa...
zaplątały się sny w bzu wiankach chabrach i makach co noc teraz się śni ballada o wolnych ptakach o dobroci kochaniu co jak wodospad wzburzone w liściach w drzewach i w kwiatach zapachem łąki uśpionej i co mam ci jeszc...
w podniebnym pociągu tworzenia szukał chwil współistnienia biały kruk czarna nocą patrząc jak gwiazdy migocą celebrował ich blask pomału gdy nagle wypchnięty z przedziału usłyszał syk komety co wypalona niestety myślała że...
szeptem w ucho przeznacznia kiedy niepełnosprawny sumieniem opuściłem piekło chciałem twoimi czystymi oczami ujrzeć światło jak ty umieć dostrzec zrozumienie i bezpieczeństwo piękno sprawiedliwość wiarę i te najskrytsze marzenia k...
w godowych szatach ubrani w nic zdejmują ciała ślad po kęsie piękne miejsca wzbierają uciekając od przestrzeni ku granicy umysłu bliskość podziękowaniem zauroczeń odnaleziona jak na skrzydłach zacieśnia dotyk by wzlecieć...
cieszyć się ciszą ewentualne słowa przerywać milczeniem kiedy przychodzą zderzając się z całym światem if You want to przyśpieszymy tentno słońc jeszcze potrafię but not very well jestem zwyczajnym mówię nie speekam n...
osaczyłem concerto o zgrozzo zagrane na kilku niciach kiedy niewinnej nocy uśmiechając półksiężycem pytałaś co to strach z połączenia między nami połykałem głos wypluwając słowa przędły jak nigdy bojąc się mówić niczym su...
listopadowa osmętnica powoli nieubłaganie przybliża macki lokale w niebie już dawno wynajęte nawet dziewice i smoki odpuszczają jedne grzejąc ciała na potęgę drugie umywając skrzydła od dolotu człowiek przez telefon mówi...
na znak wierności zakątek umarłych chwil ten statek nie dotarł nigdzie indziej choć nic nie bierze się z przypadku podarłaś żagle zanim jeszcze zechciałaś usłyszeć z braku dwóch słów które mogły rozbudzić serce uśpione j...
chciałem nazwać i zawisłem z determinacją w tłumie bez imienia zmarnowanym czasem krzycząc dostrzeż świadomie sprofanowany pierwszy w dniu moralnego nieładu kurząc w listach poszczególne słowa na pogodzenie z losem by zgas...
nie pytaj dlaczego chcę żyć zapachem tamtych kwiatów choć z dna butelki niewiele widać jestem poetą a przynajmniej próbuję w pobożnych życzeniach może być tak że ptaki na dachu świata w męczarniach wykreują rzeczywistość...
gdy już nam przyjdzie bawić się słowem przynajmniej spełnione pozostaw nie widziałem cię już tydzień prognozy pogody dla poezji znowu się nie sprawdziły klasyczna villanella rasowa z niewidocznym sjamem głaskanym pod wło...
ze starej płyty nauka mówienia głuchoniemy układam jak leci ust i tak nie zrozumiesz zgryz jak gangrena usiłuje się przedostać przemówić kiedy pora milczeć mogę tylko napisać wiersz o tym jak bardzo pamiętam z kieszeni...
pod kamieniem portret dziwki z przezroczystą twarzą nie wydrapał inicjałów i choć nie była obleśna skowyt pozostał niesmakiem kobieta która nie handluje przywołuje wspomnienia o wdechach i wydechach pełnych powietrza zm...
utożsamieni z niebem choć nie są godni właśnie dostali nowe skrzydła u styku drżenia coś więcej niż dotyk uwięzieni w sobie celebrują chwile niebytu na wyłączność rozciągnięte ponad czasem uwikłani w rozszeptane brzmi...
jak widok na młyńskie koło o ciszy wiesz znacznie więcej niż jest reklam na polsacie chcę wykrzyczeć twoje imię lecz zatrzymuję tylko na chwilę jak przybysz połykający dźwięki pośrodku niczego jednak wróćmy do wczoraj...
nijak inaczej niż drogą na wysypisko gwiazd nie wyrzucisz z siebie tej wiosny kiedy w ogrodzie pełnym zakwitnięć słowo stało się ciałem a wzajemność szukała drogowskazu jak sprawny lekarz wykonałem USG jamy brzusznej no...
wstawaj wreszcie jak ty wyglądasz jak zaspane roztargnienie rodem z medytacji wiejskiego listonosza i ogoliłbyś się przepraszam skarbie już się zwlekam zabrakło mi nocy przecież wiesz ale ty lekko podrapana chyba nie mas...