myśli skrywam w zapachu celvin klein beauty twojego pragnienia nigdy dosyć wszędobylski jestem na skinienie otwieram szkatułka delikatnych śladów noc po nocy czy to już grzech swoją drogą zaspokojona tylko się uśmiecha...
Utwory
zanim zrozumiesz są takie miejsca że świat się krztusi a noc i reszta tego sztormu odlicza chwile bo przecież najbardziej lubisz o świcie fale jedna za drugą z głębokości w głębokość wzrastają spowalniając czas kiedy...
patrzysz przez pryzmat pocznij znaczenie kiedy tylko pragnąć a wyskoczę jak królik z kapelusza oboje mamy coś czego zazdroszczą nam ćmy burzliwy pragnę tego światła tego chcę czuć przybyciem narodzin by doczekać dobi...
ale jakże dziewczyna z laptopa mówi coś w kółko o wzajemnej adoracji obydwoje wiemy całkiem sporo kiedy tak słucham jak układa słowa w poezję już jestem bogaty jest dobrze wyrywamy karty małej księgi podarowała mi...
tradycyjnie spacerując smutny wieczór ach przepraszam chyba wkroczyłem na teren prywatny ale zaraz na twarzy nie widzę tabliczki zły pies nie taki zły raczej się uśmiechasz że co że gryziesz tylko nocą haha jasne...
za zakrętem anatomia kilku osób ubrana w pobożne życzenia z twarzami ku niebu zwróconymi o zapach kwiatów lekko czy całkiem niełatwo nieważne byleby "codziennielepsi" w każdą pogodę potrafili "bezdepresyjnie" patrzeć...
eureka jak pięknie jest normalnie wreszcie nie wstałem lewą i ty taka wtulona radio nirwana na skocznej nucie uprzejmie zawiadamia o słońcu jakby nie było gołębie też czują się spełnione na parapecie jedynie okruchy...
nie czuję się jak idiota niemożność gdy zimno i zimniej a do tego echo w zmowie nominuję do spotkań przy piórze tam w ciszy kreślę ciepło nie rozdzielam pomiędzy powroty słowa płyną szybciej niż sejmowe pierdoły jestem...
już byli w ogródku już witali z gąską i znów przegrali zanim jeszcze zdążyli ten dach zamyka się tylko w słońcu takie monstrum kiedy lato w pełni a niebo płakało
nawet kiedy jesteś życzeniem z całego serca zawartym w dwóch słowach będąc przezroczystą pozostajesz umieszczoną jedynie w ogłoszeniach bardzo drobnych
ty wiesz że kotom rozjechanym na trasie ziemia-niebo już nic nie pomoże ale my możemy przecież się przeprosić niekoniecznie przez wizjer tak zwyczajnie akumulacją słów dotykiem który powie wszystko już na początku małymi...
kiedy większa część błękitu spakowała już walizki dom opuszczają światła a poezja przestaje być ferrero rocher kąt padania słów zależy od zachmurzenia jednak po burzy wszystko jest jeszcze możliwe dołeczki na twoich pol...
z ogromnym dystansem do samego siebie podchodzę przez oryginalność języka wirtuozeria zblazowanych myśli pod zimowym kapeluszem asekuracyjnie na odwrocie ma przypiętą karteczkę z napisem wiersze bez sensu gdzieś po dro...
najpierw był wietrzyk potem wiatr na końcu przyszedł wicher w locie zerwał wszystko łącznie z sukienką w kwiaty hamulce przestały piszczeć ty zaczęłaś a bzami bluźnił w oczy maj kiedy tak wieje mewy przylatują same...
lunatykuję poza zasięgiem dłoni mówisz coś o zapisie a przecież to usta były natchnione to szczęście kiedy ktoś w ciebie wierzy i nie chce byś spała na oślep co ja mam z tobą no co lato i zimę w jednej dobie drzwi...
niezrozumiałe pożegnania na skraju nestępnego w kieliszku kilka motyli aluminiowe puszki są trochę ciszej za późno na słowa chcą wyślizgnąć się na zewnątrz za późno o całe życie lecz wciąż krępujesz mój umysł pozornie...
zanim nadejdą święta "coca-cola" trochę czasu poświęcę na poranne wstawanie plany na wieczór pozostawiając bez nazwy potem niby przez przypadek zniszczę sztuczne igły które tak bardzo ukochałaś zanim jeszcze nowy zapach...
na krótko przed snem męskie fantazje z głodu jego powszedniego świadomie na dobranoc kusisz wprowadzasz w stan moralnego nieładu zawieruszony pomiędzy pogodzeniami z losem wędrując na mapie ciała tyle chciałem ci powiedz...
odkąd w gniazdach cisza to już nieważne bo na niebie na którym ptaki grają w scrabble brakuje słów błękit schował się za chmurami a ty mówisz że rozmyta w kroplach deszczu zapisujesz pióra by nie uciekły myślami skubiąc w...
by cię dogonić muszę wyjść poza siebie i zostać świętym mikołajem ujmę w dłonie całą tajemnicę przecież wiesz jak lubię pierogi w grudniu kiedy pierwsza gwiazdka zabłyśnie nadzieją a podarki pod choinką wyczarują uśmi...