na równinach zbóż pamiętających jeszcze grzechy ojców gdzie chabry i maki skupione jedynie na spojrzeniach w oczy eksploatując każdą cząstkę skóry nasze przestrzenie kurczyły się do dotyku rachunek nie był prawdopodobny w...
Utwory
by nabrać rosy postawiłaś szklankę na kamieniu nad jeziorem byłoby łatwiej ale nie ty nie cała wieczność jak sztuka kochania wymagasz cierpliwości poczekam kiedyś się skroplisz
natychmiastowość na poziomie baśniowym przyszła poleconym mały obraz z podpisem przyjedź czekam twoja zapachniało w całym domu kobieta namalowana pułapką
napisz dla mnie wiersz taki z dedykacją wiesz ze schodami do przyszłości gdzie chociaż chwilami znajdziemy czas dla siebie a ostatni dzień lata za każdym razem będzie przesmykiem do kolejnej wiosny gdzie przed poniedzi...
kiedy dom opuszczają światła a ciepło ulatnia się przez szpary w poszyciu poezja przestaje być czekoladą wszystkie możliwe odcienie słońca szczelnie zamykając w walizkę po prawej stronie przebudzeń otwarte pozostawiłaś jed...
pochylony nad rzeźbą przypominam sobie zarys twoich ust przywracam obrazy z połowy miesiąca kiedy palcami na piersiach wyznaczałaś kręte drogi wierszem na wiatr gdzieś pomiędzy poezją a rzeczywistością mówiąc o potrzebie spo...
napisałaś akurat wtedy kiedy nadzieja była większa od przestrzeni musiałem dwa razy przeczytać żeby do mnie dotarło zawartość czarów była równa ironii przy której w kilku zdaniach postawiłaś warty honorowe z koperty...
o zmierzchu idąc na przełaj przez dumanie zawędrował na skraj miasta tam gdzie lampy ze strachu gaszą się same pomiędzy normą a rzeczywistością krzyk szarość i poezja szczurów pod mostem ci którym obrzydło życie trudne...
nie wstydź się masz prawo do bólu człowiek nie jest doskonały wiem że wiatr tak trudno złapać tylko sukienka czerwieni się jak dawniej naga zakładasz jarzębinowe korale przecież ufasz swoim tajemnicom już się nie lękaj o...
doprawdy nie znoszę kiedy w pochmurne dni rozmowy o porządkach bez końca odkładając na pojutrze zamiatasz mnie pod dywan to oczywiste że złość przechodzi kiedy tęsknota się zaostrza nawet z zamkniętymi oczami jesteśmy tak bl...
i nawet nie przeciw przypominam bez strofowania że życie nie jest jak jedwab uprzejmie zawiadamiam jak papier toaletowy też nie jest więc? oczekiwanie kto wie co będzie potem
po każdej dwudziestej drugiej w sklepiku tuż za rogiem sprzedawali wódkę z frani za dnia spał noce były jego miedzy klinem a klinem uciekał twórcza męka marzenia made in china były bezimienne zatracony śpieszył jedynie w dobr...
ostatni raz byłem jakieś siedem lat temu starałem się nie obrażać jak boga kocham ale tak między nim a prawdą sam do końca nie wiem jak to wyszło opowiem o takiej jednej na medal róży która kusiła uparcie a życie jest pr...
nad ranem gdy liście uparcie spadają z przyzwyczajenia nie zdążyłem zjeść patrzę przez okno taka majowa idziesz ulicą wybiegam za tobą w kolorach domysłu na wysokości drzew niebo płonie nadzieją twój uśmiech odbija się w kału...
hermetycznie schowany zapinam przestrzeń na guziki a odpinam kołnierzyk przy szyi zasysając twoje powietrze rozmyślam o rzeczach których nie chcesz robić w samotności a których jak ja pragniesz równie mocno małe nostal...
odkąd z powodu liścia leżącego na gruncie alejki wpadłem w melancholię dwa kroki od października wyobrażam sobie inny świat taki w którym listopad leje się słowami kasztanowe ludziki piszą wiersze a domy mają szczęście w...
gdzie się podziało to wszystko co kiedyś wyznaczało nasz azymut zatracony sens popadł w rutynę sprzątanie gotowanie praca rachunki cholera i łóżko łóżko zanudzone spaniem w którym tylko samotność robi striptiz a b...
dookoła jesieni trzy pory miłości do diabła z następną wiosną śpieszmy się kochać
idąc wąską uliczką pomiędzy czterema ścianami nieba rozmyślam nad tym jak trudno dotrzeć do kobiety zatrzymuję się na chwilę sterroryzowany twoim zapachem upojony celuję oczami w gwiazdy wreszcie trafiam ale tylko w j...
od dnia spaceru po paranoi pragnień jesteś jakaś smutna w kolorach drzew widzisz tak samo dla kontrastu bez wiary w ptaki reperujesz liście które już spadły mówisz że wyblakły barwy tęczy a wena rozeszła się na cztery stron...