garnitur uszyty na nieswoją miarę szukamy wydzielamy schematy wzorce pamiętając poniewczasie jabłko zrobaczonych myśli łokcie podparte na koślawym meblu znaczonym datą i strefami kory gdy żłobienia znikną na matowych krańc...
Utwory
Drewnianym cymbałem graj melodię dla starca w konwulsjach skrzypkami nuty dwie poderwą straceńca słowika Taki walc gdzie tańcem śmierć kruszy parkiety pokojów samym tańcem na linach strof marionetka w kolarzu bezsensu...
poranne już dzwony wybiły po grubym asfalcie jak niegdyś ze sznurem pomiędzy palcami do lasu ciągnęły przybłędy poranne już lica płonęły karmiły wrzosowe przystanki grzywami drapieżnych arcusów odrosły od ziemi pokrywy z...
czerstwym chlebem kruszę kolejne pokolenia co nie szukały deszczu bo moknąć im nie przystoi w rzece wyobraźni zwykle na kolanach odwaga jak włos dzielona na czworo choć dla wszystkich wystawi rachunek za długi nom...
jak zrozumieć sens słów kiedy prawda w potrzasku między przypuszczeniem a faktem jak przejść po nierównym gruncie wątpliwości jeśli myśli gromadzone przez lata pękają jak żyć gdy nic nie daje ostrzeżeń na światłac...
owinięty łachmanami na straży swojej świadomości rygluję drzwi doczesność nie brzmi już tak dosłownie jak włóczęga skradałem się w poszukiwaniu tajemnic na światłach nie szukam już niczego ukryty w ciasnym kokonie iz...
nie wierzyła gdy kamienie przestawiała za pomocą wersów pióropusze złotouste wargom choć mówiły ona dalej uporem konia się wzbraniała ktoś talentem nazwał zapętlenie strofy wzrok od pióra odrywany z wiekiem dziecińs...
nowe miejsce na wychodku złość rysuje się na twarzy tyle chmur ile bagaży przyjaźń wyschła gdzieś pośrodku popiół zbiera szare żniwo umysł skraca nam zakręty mgłą pokryte te momenty które dławią snów krzesiwo kruk nie...
gdzie czas gdy uginamy zmęczone kończyny gdzie ciepło jeśli kominek wygasa a pochodnią ludzie wykłuwają oczy gdzie barka skoro ostatnie wody odeszły z porodem gdzie my ty i ja poezji narzucając słowa
olejnymi były z nieprawego łona pędzla w palecie malarza oszacowano ryzyko kolorów trójwymiaru adekwatnie myślący konturami znalazłem zaginioną barwę maluję mosty do ramion żółtym i niebieskim
karma kiedyś się odwróci uśmiech zdmuchnie parasole szatę zwierzeń zjadły mole wena ściąga czas zatruty odmęt zastygł w papierosie baki ostrzygł król północy szukasz wiary większej mocy śpiew słowików w niemym głosie p...
martwe tkanki odżyły kiedyś podążaliśmy samotnymi ścieżkami dziś razem w kalejdoskopie światła nie wierzyliśmy- szczęście obce dla powiek jesień ruszyła zmysłami zima odnalazła nas w sobie pośrodku szarego miasta pamię...
jak światło w ogarniających ciemnościach zmysły chodzą wokół ciebie jesteś tą która miłości otworzyła eden łodzią pośród sztormów stałym lądem na mieliznach i dzbanem wody pełnym tym co myśli zamienia w odblaski świ...
plamy zmartwień na sukience twarz tajemnic ulękniona głowa nisko pochylona niepokoju pełne ręce szkła parują wspomnieniami wzrok przyjmuje resztki chłodu gdzie to szczęście co za młodu dni mieniło promieniami może czas...
ogień wznosi namiętności kiedy wzrokiem wiążesz ciało dotyk dłoni to za mało skrzypce grają pieśń miłości iskry grają taniec zmysłów szczere wargi wiarę szepczą nogi same myśli depczą głębia niesie czar artystów usta...
ślepe struny wiatr poruszył dzień nam pisze scenariusze grube księgi dawnych wzruszeń czas dźwiękami nut zagłuszył podążamy lewą stroną stan umysłu wahadłowy język stracił magię mowy świat obrazów za zasłoną serce nasz...
ciało słabe z przywarami ścięgna tłamszą rodowody co dzień skaczesz przez przeszkody prozę życia zwąc błędami szczery przekaz miejskiej głuszy sens w bezsensie tworzy ciszę wiatr wargami sny kołysze słońce troski myślom s...
umysł jest jak rwąca rzeka prądy snują sieć fantazji płomień zadrwił dziś z okazji nić pajęczą wciąż powleka oczy zaszły biernym bólem kamień w sercu się zatrzymał życie to czarny kryminał który zdrapie ci koszulę pia...
miłość serca solą w oku czułe wargi namiętności co innego jest w inności jeśli zdarza się po zmroku każdy panem swojej ścieżki głuchym lasem ślepy włada patrzysz wilkiem na sąsiada tam gdzie tobą szarpią grzeszki zwyk...
chciwość ludzka duszę szpeci biały zniknął przy szarości słońce grzeje stare kości gasną w oczach filareci zapomniany głaz istnienia fotografie ponad tłumem czasem wzrok idzie z rozumem tylko postać wciąż się zmienia k...