Przejdź do treści

idąc wieczornym chłodem w parku spotkał mnie miłości blask nabrzmiała mina wesołe spojrzenie dotyk łyk wina piękna to dziewczyna do kosza wyrzuciłem wszytko co mnie omotało wszystkie smutki niezałatwione sprawy życie sta...

pod niebem źle aż ściska w pół w powietrzu wkurza mnie zapach deszczu na śliwach udając się w podróż w wyobraźni szukam słów obrazów prawdy miliony kłamstw religia zmusza duszę grzechem jest być w ogóle dość...

ufam

Od siebie

zapach śledzi i kokainy miesza się w moje urodziny kadzidła marihuana kochana zachwiana na kolanach składa hołd pogańskim bogom blaskiem zło świeci jaśniej odchodzi człowiek od wiary tonie w grzechu i złym słowo...

nad horyzontem rozgwieżdżone na maszcie napięty żagiel zmarszczony bryzą ocieka jak policzki syren blaskiem latarni zaznaczone brzegi skaliste dna odsłaniają trój ząb Neptuna w portach czekają hiszpańskie dziewczyny...

eter

Od siebie

wypowiedzieć słowo z ust nad brzegiem krawędzi przestrzeń zbyt nieogarnięta by znieść to co w sercu by znieść to co w duszy by znieść że coś nie tak w głowie sztorm ciśnienie wzrasta oddaleni od ścian wyciskamy łzy w...

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie