Przejdź do treści

n a g i e twoje oczy twoje usta twój podbródek szyja ramiona klatka na dnie moje serce na łańcuchu myśli szarpie się krwawi twoje uda aż do kostek twoje stopy z irydu i platyny b o s e

rośliny się uśmiechają masłem roślinnym na chlebie dziewczynka w lipcowym raju nie myśli co z nią w grudniu będzie pośpiech przy reformie sądów być może skończy się majdanem nietykalni co wszystkim żądzą pójdą...

chciałbym móc kiedyś zanurzyć się w bieli sunąć jak łabędź w kierunku ołtarza wczepionych druhen sześć i sześciu druhów w tren mojej sukni jak tonący w burty łodzi Charona za nią by płynęło ślepo ufając w sprawied...

balony

Inne

wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał i patrzał jadłem jabłko nic więcej nie pamiętam pusty plecak bronił mnie przed słońcem twoja dłoń śliski jedwab a pierś szorstki cukier wnętrze aksamit uroczyc...

...

Inne

w oczekiwaniu na przypływ pracuję na przystanku w przerwach płacę rachunki nieosiągalne granice niech się nie spełnią w nich czerpię moc moje marzenia

wyrzut

Inne

z garści liter rozrzuconych bez wyrazu w czyjeś oczy patrzeć odgadując sens z garści liter wyrzuconych pod niebo na deszcz słów poczekać i popłynąć rzeką w niej rozpuścić się bez wpływu na kolor poczuć smak i wody...

wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał przy każdym kroku parzył stopę wykroczną przy pierwszym dotyku a chłodził zakroczną jadłem jabłko nic więcej już nie miałem pusty plecak chronił plecy przed słońcem

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie