z goździkami pod górę czy prędzej na Eskwilin by wetknąć sztandar czerwony ku chwale boskiej Junony panowie ofiarę składajcie ofiarę z rajstop mydła i kawy kobiety już czekają pod posągiem na dary dzień dziś wyjątkowy...
Utwory
Inspiracja Inicjacjia Kolacja Dywagacja Organizacja Kopulacja Anorgazmia „Czerwony jak cegła”
zabawa słowa nie nauki potrzebuje a dziecka i jego płakania zdarzyć się może mała rana kolana ona przeminie a skaza zostanie między kulkami a piaskiem przyniesionym w kieszeniach tuż przed obiadem by pewność nie musi...
poręcze zawsze są za cienkie dla rąk spod koła polarnego mały diament co miał świecić odpadał z ciała niewieściego schodziła w przenośni i życiu schodami trochę oniemiała usłyszała słowa gorzkie gdy marzyła o migdałach...
leżę sobie w basenie mam wypięte na wszystko słoneczko nie źle grzeje na niebie lata bocianisko ludzie biegają w kółko jak rozwścieczone mrówki a ja mam coś dobrego jasne pełne z lodówki materac się kołysze czterdzieś...
można zrobić ładne zdjęcia tylko po co nadużywać szkła kiedy ręka drętwa trzyma się byle tła a krajobraz zbyt zbliżony do dna nie okiełza prześwietleń wczorajszego dnia lepiej ominąć wyrazistość w lustrze widać...
rozebrałem ją pewnej nocy przyszła sama tak długo czekałem aż jej włosy otulą kolana siedziałem wpatrzony w jezioro lustrowało niebo a cisza tak bardzo krzyczała biała jak mleko płomienie grzały rozbawionych próżnością gości...
nie mówmy dziś o znajomych tak wielu ich zdradzało ani o tym co nas spotkało podczas kupowania chleba nie przeglądajmy prasy świat bez nas przeżyje wyłączmy telewizor za jego nieszczerość zawiśnijmy na chwilę w pajęc...
coraz częściej napotykam zepsutych ludzi ściśnięci w reklamówkach tempo oddychają codziennością wyprowadzając wolność na smyczy jak wytresowanego psa byle Więcej zamiast Amen obwieszczają teorie od stołu do łóżka zaws...
bÓg zbuk mej patelni pełnowartościowym jajem z jajem zawsze macam kury a kury córy popkultury chleb masłem ocieka jak buk liśćmi na jesień szczypiorek zakazany skosztował słonność nieba
„Farfocle” Farfocle to taki nie Przemyt Nie założenie Nie człowiek Nie ja Potworny To tylko kilka chwil Prawdy I mną pisany Koniec „Farfocle” farfocle zwinąłem na palcu tym pośrodku dłoni wszystkim wskazałem d...
dzień do:)berek z rańca zacznie skocznie hucz nie z sowim okiem w wieczór zaśnie śpij maleńkie
zaczyna z wiosną nadgadywać wypapla zimie błota a i tak zapachnie marcem innym razem polata do lata
300tu było 3kroć mocniejszych TrzyMało tarcze Na tar(czy) zwiędli
może przybędę pędem ty rozpędem przerwiesz linię obrony ukryci w bunkrze rozerwiemy moździerze po zawieszeniu broni
trochę się pozbierałem po wczorajszej nocy z rozsypanego człowieka połowa to i tak wiele oczy skłaniają do myślenia a zwłaszcza po pobycie w miejscach niedozwolonych dla duszy jedyne słowo które molestuje moje myśli to krusz...
w rozmazanym pejzażu miasta przemęczone chodniki kończą nocną zmianę woda z fontanny smakuje jak szampan a całonocna pielgrzymka oznajmiła koniec przemoczony zobowiązaniami wracam do domu odmłodzony o parę Twoich lat przed...
zbyt krótki film by rozpocząć rozmowę starczyło czasu na popcorn i colę „The end” jedyne słowa wyniesione w pustym kubku i ustach spęczniałych od soli jak bardzo samotnie odprowadzałem Twoje znużenie na koniec miasta i...
czy warto być topielcem ? na dnie spokojnie leżeć wzdychać nie oddychać dojrzewać wśród rybich ogonów czy może lepiej wisieć ? kołysać drzew konary szumieć nie szeleścić milknąc wyciszając śpiewy ptaków czy może...