Czuję się oburzony Na wszystkie kraje świata Tyle dni jest świętem A nie ma dnia pijaka Przecież to rzecz normalna Człowiek napić się musi Wiedzą o tym Rosjanie Niemcy Czesi Białorusi Wyliczać mógłbym długo Rzeknę na...
Utwory
zamknąłeś mnie w pudełku zakonserwowałeś jak mumię podałaś wszystko na tacy siadłeś naprzeciw i patrzysz dziwisz się że tyję wtopiona w fotel a starość nadgryza mą cerę i nie te ciuchy co kiedyś zbyt banalne dla Ciebi...
mam biodra i kawałek serca ludożerca ze mnie ludożerca mam coś w rodzaju myśli mieszanka budyniu i kiśli zawiesina ujemnie poskładany w rany mniej żywy bardziej malowany zdegradowany zżółkła skóra ponura przemoczon...
dlaczego małe pudełko zapałek jest w stanie przywołać tak wielki ogień kiedy ja stojąc z pochodnią nie mogę nawet oparzyć ręki dlaczego kropla góry kruszy od niechcenia gdy ja w mały kamyk waląc młotem proszę by pękł...
będę gryzła słowa taką strawę planuję na dzisiejszy wieczór nie dokarmione myśli szaleją zalewając pokój a Ciebie znów nie ma kiedy rozwieszam pranie na sznurze żelazka w wilgotnym szlafroku czekanie ono mnie połyka u...
Czy ktoś choć raz w życiu nie chciał zostać ptakiem dotknąć nieba małym palcem biegając pomiędzy trawnikiem a trzepakiem a piaskownicą z ulepionym zamkiem i zamieszkać w szałasie spowitym jak gniazdo nieopodal dziadkowe...
„dziwnie jest nie czuć nic i nie myśleć o niczym” pisać po drzewach przelewając niebo pomiędzy włosami i wtapiać w krajobraz pełen owadów skaczących po kwiatach czasem po oczach zdumionych przyrodą i sposobnością bycia w...
nastało koty wyszły zewsząd płoty ugięte szczeblami macały resztkę niedojedzonych półmisków a szczury siedziały cicho ciszej niż ryby wiszące w dymnej polewie tak wypada kiedy ślina rozpuszcza widelec opatulony kocem s...
mam taką potrzebę wymrugania Tobie alfabetem Morse"a tych parę zdań co czuję co poczuć bym chciał kropką i kreską obmaluję świat jedną rzęsą napiszę Ci tak -.- --- -.-. …. .- -- -.-. .. ..-....
morowy chłop był dębem dostał aż głowę w żołędziu schował gdy liść go dobijał nie zaprzeczał gwałtu na grzybach
w ciszy odnajduję spokój małe nadgodziny codziennego życia splątanego w bluszcze lubię wtedy pomarzyć po dotykać wyobraźni samotnie zamykając się w sobie otworzyć szczęście jak okno patrzące na łąkę odzianą w kwiaty na...
rozwiesiłam nad Tobą łapacze snów usiadłam za oknem czekając aż zaśniesz patrzyłeś w ogień czytając płomienie a cisza leniwa przepływała przez palce coś mną szarpnęło pociągnęło za Tobą poczułam niemy strach zmieszany z ul...
one pływają gdy wody dolewam do słów oddychają głębiej usta marszcząc powtarzają co trzeci oddech a skurcze przyzwyczajeń rozganiają tlen w kroplach ociekających po szybie znajdują siebie nigdy nie dopieszczone m...
położona przeskoczyła okazało się że rysa była przecież opakowana nowa tak oczekiwana zamówiona a nie do użycia
och słoneczko wzeszło promykami twarz ogrzało tak ciepło się śmiałaś dla mnie to za mało ach, chmurki zwołałem na niebo błękitne by serduszko ułożyły jak wierszyk jebitne ps. wiersz dedykuję wszystkim zakochanym
w czekaniu jest taka dziwna niemoc kiedy to człowiek patrząc na drzwi co chwila oczami naciska klamkę kiedy wyostrzony słuch odbiera co sekundę głuchy telefon a smak pozostaje niezmienny w człowieku jest taka dziwna niem...
co mogło mieszkać w nas że tak obeschliśmy czy coś czuliśmy ponad czas czy martwi zawsze byliśmy pytania zbyt późno nabierają sensu kiedy usta pełne nonsensu milczą... krępując płuc oddechy do piersi przykładam ręce s...
otworzyłam oczy, patrzyłam przez pryzmat zegara leniwie podnosił ramiona, leniwie ramiona składał zbliżała się szósta rano, wciąż tulę czoło do piersi czas już ze mną nie walczył, on się ze mną pieści jak inny potrafi być ra...
nie miała już siebie zapomniała życie które wygrała dwadzieścia lat temu znikło zbyt przemalowane oczy straciły kobiecości machała lecz nie do gwiazd zbyt nisko opadłe światło ziębiło jej nogi stojąc przy drodze płakała...
niekompletna byłam gdy mnie kupowałeś nieśmiało machałam z dolnej półki ty jednak dostrzegłeś dnia okazję i do dziś żałujesz oszczędzonej złotówki już nie chodzisz z koszykiem w ręku zawsze zjadasz czego dotkniesz ja...