Bezuczuciowo patrzę przez szybę. Śnieg tańczy na wietrze, bezradny wobec swojej przyszłości. Gdy tylko zrzednie mu uśmiech i ułoży się do snu, otuli go szary chodnik i szare słońce. Żaden malarz nie uczyniłby ze mnie arcyd...
Utwory
Nasz domek na drzewie zbudujemy na słupie wysokiego napięcia. Zamiast kul i krzyków budzić nas będzie jaskółek śpiew. Zostawmy wszystko co złe, co ludzkie, Odrzućmy dawne złości, osuszmy łzy. Podnieś brwi i popatrz na mnie...
Czym dla Ciebie jest uczucie? krwawoszarym podmuchem wiatru? narkotycznym tramwajem w złą strone? teatralnie filmowym kłamstwem? Czy bez niego skończyłby się świat? Światło klęknie przed ciemnością i nie będzie razić, ani...
Jadę pociągiem i palę papierosa, choć śmiertelnikom nie wolno, mnie te zasady już nie dotyczą, bo ciało zostało na szarym chodniku. Rano wypiłem czarną kawę, za oknem deszcz rozmywał krzyki ludzkości. Nie sposób było docie...
Wszędzie cicho i pusto dźwięki przybierają kształty zwierząt, które dawno już zapadły w nieskończony sen zimowy. Ślady na śniegu urywają się nad rzeką, gdzie ludzie zazwyczaj puszczali z prądem małe karteczki adresowan...
Presja. Bezradność. Niemoc. Presja. Krzyk. Strumienie krwi. Adrenalina. Ciemność. Cisza. Adrenalina. Sumienie. Ucieczka. Wyobraź sobie tę piękną historię idziemy ulicą z nożami w ręku. Usuwamy ludzką tępotę, ludzkie zło....
Psychodeliczny jest dziś świat Gazety piszą o wielkiej apokalipsie Ludzie walczą o odrobinę świadomości, błądząc jak niewidome psy. Sam czuję się jak ślepy przed fajerwerkami na nowy rok. Otwieram drzwi i spodziewam się u...
Czuję się dziś nienormalnie. Chociaż posiadam tylko kilka zawiązanych na kokardkę uczuć. Dziś wieczorem to wystarczy. Nie potrzeba mi na dziś pseudointelektualnej filozofii. Chcę tylko poluźnić te przeklęte sznurowadła....
Zimowy, pełen niepokoju poranek. Ze stresu zakładam lewą rękawiczkę na prawą dłoń. Jest mi wstyd. Tak bardzo, że chowam nos w szalik. Idę na spacer, przed siebie. Wiatr tak głośno gwiżdże, nawet on wyśmiewa mój niepokój, w...
W swojej przeciętności jestem wyjątkiem bo nie ma nikogo drugiego takiego jak ja bez serca wrażliwego, przystojnie brzydkiego, inteligenta upośledzonego. Wyjątkowo przeciętnie piję kawę. Przeciętnie wyjątkowo palę papieros...
I czuję, że mógłbym wypalić wszystkie papierosy świata na jednym oddechu byle nie myśleć. Myśli latają jak jesienne liście wzrok przeskakuje z miejsca na miejsce nie mogę usiedzieć w miejscu. I wcale nie jestem naćpany....
Kiedyś jeszcze przyjdzie dzień, gdy niepotrzebne będą tabletki na sen. Niepotrzebne będą zegarki i parasolki, a znaki drogowe leżeć będą martwe na szosie. Zobaczysz. Będziemy piekielnie trzeźwi. I nie mówię tu o alko-nieważ...
Nawet gdybyś miała w ręku wszystkie moje marzenia i uczucia po dawnemu zrymowane ja się już nie odwrócę. Żadnym pokątnym szantażem, żadną groźbą przeczekaną 2 lata w piwnicy, żadnym, nawet uświęconym, środkiem nie zatrzym...
Jedynie instynkt samozachowawczy powstrzymuje mnie przed podróżą w jedną stronę w nieznane celem spełniania marzeń. Życie jest jak wielkie wesołe miasteczko, w którym bawisz się ze strachu tylko na starej, małej huśtawce....
Puk Puk. Dzieńdobry. Może nie będę przeszkadzał? Skoro pani nalega. Kawę. Z 5 łyżeczkami cukru i mlekiem. To śmieszne! Jeszcze wczoraj wyrzucałaś mnie precz za drzwi za to, że poprosiłem Cię do tańca. Czuję się aktorem z...
A może drzewa nie są zielone a może życie to muzyka a może śmiech to zwycięstwo a może kolory widzę tylko ja? Wespnijmy się na sam szczyt podejrzyjmy rozwiązanie tych wszystkich labiryntów z naszej głowy A może świadom...
Ze wszystkich gwiazd najbardziej podoba mi się ta, która w dzień i w noc niezmiennie oświetla mnie szczęściem. Mam wtedy ochotę śpiącemu przed kominkiem Bogu napisać kredką na czole "uśmiechnij się stary latarniku! Zaświe...
Chce mi się spać w gardle stają mi ości wczorajszych rozmyślań bardzo chce mi się spać na czyich barkach stałem kiedy osiągnąłem szczyt? ile miłości zostało wylanej na moją bułkę z dżemem? jak się odwdzięczę za upici...
Nazywam się popiół wyrzucony za okno w nocy Wiruję oderwany na zawsze. Nie zapalę się już. Szaroczarny przewracam się na bok Ludzie obracają mnie w pył. Zachwyceni lamentem mej duszy Dogasają moją wartość. A kiedyś był...
Herbata już wystygła, leży na stole umarła Tak jak ja na chodniku. Przykryty depresją. Umarłem na nadmiar szczęścia, bezpieczeństwa herbaty z cytryną. Nie jestem feniksem. Jesień pełna zmartwień Każdy liść upadły To...