podkasztanowa ławka na niej dwa wiersze połączone w jedno i coś więcej mimowolne rekonstrukcje słów choć jeszcze bez tytułu nie siedzą już na przeciwległych końcach ich oczy mówią wszystko coraz częściej spoglądają jakb...
Utwory
piszę pijane myśli a rany świeżo nacięte strofą pozbawiony białych ścieżek na stuprocentach celulozy po twojej stronie zimy pozostawiam krwiste ślady woskiem osocza rachunki za miłość pieczętując w tęsknoty dzień dobry...
niewiele wiem o woskowych figurkach tyle tylko że łatwo się topią proszę oto twoja kawa zaparzyłem jeszcze zanim wstałaś żebyś nie mówiła że znowu przypaliłem wodę wiem nic nie mów obydwoje mamy dzień wampira krwawisz...
czas przestał się liczyć roztargnienie znowu zaspało liżąc światło przez papierek piszę pocztówkę o wyzwoleniu chłodu przekładając myśli na medytacje wiejskiego listonosza słowa pachną jeszcze wiosną łąki zielenią na zd...
w nieczystej pościeli na rozstaju nóg odeszłaś w milczenie zapatrzona w o jeden świt za daleko uwiedziony lodowym płomieniem dałem się zwieść sedymentacji uczuć na drzewach stopklatka ptakom fruwającym po ziemi brakuje s...
w kosmiczny pył starłaś wszystkie słowa po drodze do ciebie ślubowałem bezpańskie psy na tej linie chodząc po omacku spijam cię mechanizmem wielbłąda to zawsze stwarza trudności ułożyłaś tryptyk z kilku obrazów w upade...
sklejony z drzazg z okruchem ciebie kamienny spokój krzyk na ulicach jest jak zjawa tylko nocą pukanie do szyby i dwa srebrniki odnalezione pod łóżkiem zwiastują życie wszystko możliwe
na fortepianie zmysłów grasz wariacje na piątą rano każdą nutą rozanielony po gwiazdy przy nich przeglądam albumy sztuki ars amandi dokładnie studiując ukształtowania na mapie twojego ciała dotyk wszystkich linii pap...
centralnie w środek podbrzusza strzepują kolory ze skrzydełek pojąc nadzieją jeszcze zanim dopadnie dolnociąg nie są zbyt rozgarnięte bywają za to szalone zapylają jak leci ciesząc nie tylko oko się raduje w kokon nie wi...
na granicy powietrza i wody gdzie pomylone alter ego uciekało w mimowolne rekonstrukcje zapraszałaś mówiąc że nie na kawę na rozstajach dróg w rozprawy ze słońcem opowiadając głupoty o wiernym psie który dostał padaczki b...
przenicowany syzyfowy anioł wszczepia w krew wieloptaki bez powodu jakby myślał że to coś da kiedy uczuciom pora umierać naiwny nadmiar oczekiwań podzielony przez dwa krzyczy precz z celulitem myśli achtung nicht eintret...
barowe przemyślenia z szekspirem w tle zaczynają się po wypiciu pierwszej to be or not to be w niezastygłą ciszę dopełnieniem tęsknot niepowodzenia na szlaku odwiedziny w krew zastygłą na rękach wiesz dlaczego ojcost...
jak się przemóc to tylko po prostu w zaprzeszłym początku wyrywając ego z życia przedmiotów jaskółczą wolnością zwyciężać przyszłość na drodze przed siebie krainą tysiąca i jednego wiersza tak by słowa nie były jedynie pr...
w chleb powszedni wracasz z niebytu nadrobimy pominięte chwile przy kolacji zagrzebiemy wspomnienia kilka marnych szkiców z nicości przerabiając na kolorowe obrazy w odcieniu ze śniadaniem w tle oprawiamy świty w ramy ok...
po rycersku przez otwarte okno na sny nie wietrzył że nie ma jej zamkniętej wysoko w chmurach gdzie na białym koniu miał przybyć jako zwycięzca ubrany jedynie w srebrna aureolę kiedy zabrakło aniołów w pamięć wkłuł podskór...
do nieba każdy krok ma znaczenie a twój w szczególności wrotami do rozkoszy oferujesz niewyspane świty idąc w prąd udo za udem zsuniętym ramiączkiem w czerwone podwiązki przesuwasz smyczki dźwięcznymi strunami a ja...
pocieszeniem dla pragnących kiedy przesuwasz dłońmi jak artystka jestem gdzieś w środku twojej wilgoci zazdroszczą mi oceany do twarzy ci w wieczorowej porze ubrana w namiętne pocałunki smakujesz jak czekolada z chili...
widząc barwy w tych samych odcieniach postrzegaliśmy bezkres jednookim malowaliśmy obrazy tym samym pędzlem oprawiając rezultat w blejtram namiętności czerwonym tańcem do białego rana aż pożądanie padało na pysk rozkle...
krokiem w nieskończoność za bramą najcichszej alkowy spocząłem na płatkach pełnych wilgoci nie miałaś nic do ukrycia a ja rozkładałem pożądanie na łopatki o świcie bogów w szkatułce delikatnych śladów układając rozkosz w...
w realiach niebajkowych dwudziesty siódmy tydzień kopciuszek czeka by nastała światłość w rozkwit brzydkiego kaczątka macocha oddycha czymkolwiek trzy brzydkie siostry mają szmery w płucach od nienawiści zazdrosne stosunki...