odnalazłem cię pomiędzy gwiazdami świeciłaś jasno byłoby grzechem nie zauważyć początki łatwe nie były ale się przyzwyczaiłem błądziłaś w gwiazdach szukałem języka wspólne wypady za miasto nauczyły tęsknota że zawsze...
Utwory
czasami daję w palnik czasami zapalę skręta pytam czy warto życie pędzi samochodem niewiadoma za zakrętem fałszywi ludzie czekają na błędy pełni przekrętów piękne auta makijaże na twoim czole pot kładziesz kolej...
ciągną dni wagony z zachodu na wschód płaczą trudne czasy co z nami skradli wolność pewni konfidenci we krwi narody topią dzieci idę spłoszony czerwony z nienawiści jak można niepodzielić sie chlebem lepszy gorszy też czł...
błądzę w życiu jak czerwony kapturek w cichym lesie niebezpieczeństwo za każdym rogiem unikam ciemności ogarnia mnie niemoc o gołębim sercu za słaby by zaistnieć w gąszczu kłamstw chowam tyłek w zaciszu liczę gwiazdy...
z aniołem pod rękę prowadził przez skażone życiem pola jasny obraz na jawie jak dzień dokąd idę pytałem on gubił pióra zbierałem do kieszeni zmazywałem słodkie grzeszki mówił że ta droga prowadzi do świata ze snów zn...
na dworze deszcz wycina psikusa psychika niegdyś zielona dziś usycha niczym zwiędły listek u Asnyka każda kropla boli na tysiące sposobów byłem sam teraz dwóch niosę w sobie rozdwojeni jak włosy jak paznokcie brudem smaru...
popatrz na dłonie niosę kawał nieba wyciąłem jak się wycina mówisz dobra robota siadam obok płotu przy twym boku z miłości do twoich spojrzeń daj papierosa chciałaś księcia jestem z bajki o dwóch takich przyniosę...
nie mam siły by narodzić się na nowo twardo stąpam po piaszczystym gruncie zatopiony jak trafiony okręt na pełnym morzu moja depresja wielka przegrana na loterii losu skąd się wziąłem i po co tylko zawadzam wszędzie nieszczer...
pośrodku łez odnalazł siebie inną drogą pójść trzeba narzekał na ludzi na świat zwiędły złych czasów nie ominą idzie aleją z postawionym kołnierzem zanurzony do połowy szuka drugiej połowy szuka szczęścia w środku duszy...
wietrze co bezkresie gnasz deszcz obmywa zmęczoną twarz wąskie drogi jak krople z pod powieki sączy się życie przez palce jednej ręki niesiony losem omijam czas nie liczę dni są ze mną wspominam lata beztroski na...
przepraszam dlaczego tutaj jest cicho orkiestra nie gra goście nie piją -weź się za siebie i okryj pierzyną -przepraszam wiedźmo a ty kto -dam ci kto ja - przecie twoja baba -co się dzieje pytam siebie -nie było cię...
rozgościła się jak pod paznokciem brud z lękiem na dłoni czuwam spocony noc nie ma końca nieskończone zło wypala ducha zmarnowanych czasów bez litości bez szumu idzie kąsa jak wściekły pies rwie łańcuchy miłość odeszła...
kim jestem pytam ciszy wokół tyle przemocy źle mi za dnia i nocy płoną słowa szept modlitwy za ścianą dzieci zapłakane słone łzy beztroskie lata upłynęły rozwiane po głowie jak kurz na płaszczu taty pytam drzew kim...
pozwól na więcej nie odpychaj nie mów że itd z szaleństwa nocy zrodzony nie mogę zasnąć skręcam się do rana pijesz ze mną kawę opowiadasz o dziwnym śnie chcę cie mieć jeszcze dziś zatrzymany klucz w drzwiach prze...
mieszkam w domu bez progów drzwi otworem dla przyjaciół i wrogów gość w dom potem posprzątam wytrwale czekam parzę przez okno wyglądam nikt mnie nie odwiedza dzień za dniem nocy cień rysuje kontury księżyc się uśmiech...
rozłóż ramiona by ptakami się stać otwórz serce na miłość w dłoniach szczęście ułożę na białej pościeli korale z kropel rosy z dni zbuduję ciepły dom zapach chleba wypełni wieczorne spotkania przy stole we dwoje otoczen...
widziałem młodych wojowników pełni nadziei chcących pokonać zło tajemnicą walka brutalna jak sam smok w dłoniach ściśnięte miecze srebrzą w słońcu obraz grozy malowany na szkle twarze kamienne nie potrafią mówić mil...
w okopach w uścisku mrozu niełatwo się uśmiechać gdy tylu chłopaków ułożyło się do piachu ostatni pocisk dla siebie nie wierzę w wierność kobiety karabiny sterczą lufami do góry na warcie strach podsyca ogień nadzie...
spotkają się nasze ciała w innym wymiarze płyniemy ponad nami w uścisku braterskim ciągnie się mgławica plejady sunie wolno wielki wóz przeładowany troskami czekam na dzień zbudzę sen ciebie nie obejmę schowałaś prze...
na szczycie owinięty w biel szaty z kijem w dłoni odsłonił mrok w marszu gwiazd po niebie kilka spadło nikt nie odnalazł klucza do bram szczęście nie kupisz ni wiary serca kamienne nie biją nie czują pochylona głow...