Przejdź do treści

ciągną dni wagony z zachodu na wschód płaczą trudne czasy co z nami skradli wolność pewni konfidenci we krwi narody topią dzieci idę spłoszony czerwony z nienawiści jak można niepodzielić sie chlebem lepszy gorszy też czł...

błądzę w życiu jak czerwony kapturek w cichym lesie niebezpieczeństwo za każdym rogiem unikam ciemności ogarnia mnie niemoc o gołębim sercu za słaby by zaistnieć w gąszczu kłamstw chowam tyłek w zaciszu liczę gwiazdy...

z aniołem pod rękę prowadził przez skażone życiem pola jasny obraz na jawie jak dzień dokąd idę pytałem on gubił pióra zbierałem do kieszeni zmazywałem słodkie grzeszki mówił że ta droga prowadzi do świata ze snów zn...

nie mam siły by narodzić się na nowo twardo stąpam po piaszczystym gruncie zatopiony jak trafiony okręt na pełnym morzu moja depresja wielka przegrana na loterii losu skąd się wziąłem i po co tylko zawadzam wszędzie nieszczer...

pośrodku łez odnalazł siebie inną drogą pójść trzeba narzekał na ludzi na świat zwiędły złych czasów nie ominą idzie aleją z postawionym kołnierzem zanurzony do połowy szuka drugiej połowy szuka szczęścia w środku duszy...

wietrze co bezkresie gnasz deszcz obmywa zmęczoną twarz wąskie drogi jak krople z pod powieki sączy się życie przez palce jednej ręki niesiony losem omijam czas nie liczę dni są ze mną wspominam lata beztroski na...

kim jestem pytam ciszy wokół tyle przemocy źle mi za dnia i nocy płoną słowa szept modlitwy za ścianą dzieci zapłakane słone łzy beztroskie lata upłynęły rozwiane po głowie jak kurz na płaszczu taty pytam drzew kim...

dom

Od siebie

mieszkam w domu bez progów drzwi otworem dla przyjaciół i wrogów gość w dom potem posprzątam wytrwale czekam parzę przez okno wyglądam nikt mnie nie odwiedza dzień za dniem nocy cień rysuje kontury księżyc się uśmiech...

widziałem młodych wojowników pełni nadziei chcących pokonać zło tajemnicą walka brutalna jak sam smok w dłoniach ściśnięte miecze srebrzą w słońcu obraz grozy malowany na szkle twarze kamienne nie potrafią mówić mil...

spotkają się nasze ciała w innym wymiarze płyniemy ponad nami w uścisku braterskim ciągnie się mgławica plejady sunie wolno wielki wóz przeładowany troskami czekam na dzień zbudzę sen ciebie nie obejmę schowałaś prze...

na szczycie owinięty w biel szaty z kijem w dłoni odsłonił mrok w marszu gwiazd po niebie kilka spadło nikt nie odnalazł klucza do bram szczęście nie kupisz ni wiary serca kamienne nie biją nie czują pochylona głow...

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie