wariat to nie tak ciągły śmiech zębów biel widzę pogardę w małych oczkach wkurzam się mówię stop agresji czas ucieka z każdą tabletką w przeliczeniu na lata kilka ton wschodzi słońce razem ze mną uśmiecham się do ludzi...
Utwory
liczę twoje łzy czekasz na ławce mówiłem że mijał czas nie było mnie oczami widza oglądasz świat ciągle ci brak wzajemności teraz gdy w dłoni broń nie spotkamy się jestem na wojnie ocal miłość niech płonie alejki...
kiedyś zapomnę słów głową będę gdzie indziej ciało mdłe skurczy się dotyk ust podajesz mi wodę w cienkim szkle wzrok wbity w sufit dłoni ściskam parę dni pooddycham światem coraz słabiej co raz mniej nie ma sił sil...
wtulony mocno w poduszkę szlocham każdej nocy nikt nie wróci pięknych niezapomnianych dni przeplatanka idę życiem coś może los pcha naprzód nie rozpamiętujmy złych słabszych chwil niebo stwórzmy tutaj wokół siebie źli ma...
im dłużej stąpam po ziemi wydaje się jakby nie było boga takie myśli są kuszeniem zamotani w kłębek spraw codziennych nie mamy czasu błogosławić rozmawiać z dziećmi pan patrzy spokojnie notuje w zeszyt dla innych to...
gdy śmierć chwyci za stopy powieje chłodem zimne dłonie błysk w oku jak sopel nie zrobię ani kroku pożegnam świat kosą przy gardle przeżegnam się na drogę nie wiem dokąd idę miejsce zaznaczą krzyżem kurz pokryje...
uniosę cię ponad czas przetnę przestrzeń gwiazd uśniesz po środku traw zbawienny wieje wiatr płynę wokół pełno nas szumi las kwitną ogrody w garści szczęście w dłoniach twarz dokąd gnasz jak na imię masz zatrzymaj...
idę drogą wredną prawą i lewą nogą po niepewnym gruncie oszukany w pół odziany z głodu jem korę przeżuwam smak korzeni zanurzam smutki na dnie kałuży oszukany jak zbity pies za co pytam uczciwy człowiek dobry...
gdy mnie tak po plecach klepią pogrzebiemy wszystko razem z cieniem uchwyt wyrywam po odliczeniu nade mną czasza w kawałkach strzępy nieba w głowie zadanie nie wiem czy wygramy nasza śmierć zmieszana z życiem w ręku boga...
chodnikiem mija ludzi błysk w oku piękno w koku na szpileczkach krok po kroku czerwienią szminki malowane usta wygięta w pół objęta ciasnym paskiem idzie szeroko miastem neony choć wysoko biją po wzroku o tej porze sp...
jeśli to co robię jest złe nie chcę znać siebie tkam sieć każdego dnia jeśli jest słaba porwie ją wiatr liczę sekundy zamienione na tabletki ile jeszcze wody ile deszczu niebo płacze ronię łzy pochylony nad ojca grobe...
patrzę wspominam na zdjęciu zatrzymany czas coś umknęło znikło jak za mgłą żywe obrazy tworzę w pamięci gdzie wszystko się kończy gdzie zapoczątkuje byłaś obok teraz na zdjęciu jak ma obrazie w sercu nie tak całki...
odnalazłem cię na jednej z tysiąca łąk wśród w niezapominajkach oczu skruszona jednak urocza patrzyłem na ciebie z zachwytem z brakiem tchu z rzadkością powietrza biegliśmy przed siebie kto padnie pierwszy mieliśmy s...
słońce jutro wzejdzie będzie inny dzień zatem z wiatrem pozamiatam podwórze tyle tu zła aż kipi jak z gara ze wschodu jadą na koniach słychać tętent na niebie znaki świcie zakłamany za późno na plony wszystko spo...
zamknę oczy drzwi i okna na progu usiądę obok rozpocznę rozmowę w zapachu jaśminu dzwonków brzęk studzi symfonia ptaków z wiankiem na głowie ładnie przytulę jak we śnie skinieniem rozpalę płomień nadziei knieje...
wyciągam do ciebie dłoń odpychasz słabą kochałaś mnie w dotyku odkryjmy się na nowo pamiętasz pisałem listy zapukałem do drzwi nawet nie otworzyłaś kopert
nie śpiesz się zatrzymaj zegar w głowie sprzężoną chwilą nabijaj puste miejsca w sercu biegnę to tylko po ogień co w duchu zapłonie miłość jest niedaleko tuż przed progiem otwórz szeroko oczy oknem świat wpada...
przez palce widzę ciasną przestrzeń nie ma tam nas tylko szelest liści dotykam twoich ust cisza śpi w najlepsze jasny promyk oświetla miasto na murze kilka słów echo szum psy na sygnale pościg za dniem w hałasie odna...
chwytam życie za bary ono do mnie -stary aleś hardy -napij się wody nie miej żalu w kieszeni do załatwienia kilka spraw z uśmiechem na ustach daje spokój rozmawiamy o mniej ważnych sprawach jest tyle do zrobienia cies...
boże daj siły nim przeminę nim kurz pokryje ciało mdłe miłością napełnij serce niech tłucze w pierś starzeję się z każdym dniem wieje wiatr szumi las w koło zło z dobrem miesza się kurz kiedyś odkryje kości białe złot...