Utwory
zapamiętałam dwa lata może krótkie jak dzień a noc czasem się dłuży kiedy czekam wypalam więcej jak zwykle i do okna podchodzę nie siadając w fotelu bo i po co niewygodnie jest milczeć gdy w upałach się pocę potem deszc...
przechodzę obok zielonego stawu spienione fale popychane wiatrem przypominają nie wiem dlaczego jeszcze niestrawione danie uciska jak kamień wrzucony do wody tylko starannie odbity jak trzy kaczki nie udaję,że lubię bek...
nostalgia niby żałosna włosy siwieją i śmiech w głosie zapisane kolacje pomieszały się z gośćmi unoszę się na poważnie frustracja oznacza koniec zakładka pomadka rozpętanie techniczne i ciało nieambitny frajer ma żółte...
zawsze mówisz jutro a ja kocham dzisiaj nawet kiedy malowanie paznokci kojarzy się tylko z acetonem nie dla mnie w labiryncie wyszukuję wyjścia staję przed tobą pokazując drogę odchodzisz zapatrzony w siebie
do myślenia nie przywykłam na marginesie wczorajszego dnia wyglądam jeszcze tak samo i dzisiaj bez zapisywania co kupić na śniadanie podpowiadasz,że zjemy obiad apetyt wzrasta gdy patrzysz na mnie mówisz mam głowę na kark...
zakładasz kapelusz w cieniu ronda przymknięte powieki jeszcze boją sie słońca a przecież czekałeś kiedy nadejdzie wiosna i zabarwi swieżością spojrzenia zamarznięte przykryte śniegiem białe zawilce pierwsze zmartwychwstały...
uschła trawa pogubił pióra ptak w obłokach ukryte słońce w kształcie sos układa promienie słyszę ciche dzwięki pesymistycznie splatają sie z krajobrazem zasłaniam uszy upadły pierwsze kolczyki dwa serca zmie...
spektakl byłby udany gdyby nie ten zapach co draznił dziurki w nosie i kichania nie było końca
w jakim kolorze tańczysz przebarwiony bliskowzrocznością oblizujesz zielone paznokcie naiwnie krecąc sie w obojetności przebieram palcami a wargi drżą przed wypowiedzią nie wiem co zrobisz gdy krzyknę odczep się zboczeńc...
na noszach martwe ciało jeszcze myśli przejdę na drugą stronę bez podknięcia a ty co się gapisz
widziałam miał wielkie oczy jakiego koloru nie mogę powiedzieć każdy widzi inaczej pamiętam syreny i ogień ktoś wołał dziecko śpi w kołysce ciszej nie róbcie zamieszania jak zwykle policja spóźniła się na miejsce...
rozgrzałeś mnie a teraz obsypujesz lodem coraz bardziej czuję instynkt spragnionej istoty na strunie grającej nuty zanosisz się od śmiechu a mi jest żal i układam muzykę cichą obnażeniem otoczona jak motyl w kokonie cze...
boję się spadających liści milknął wieczory dudnią parapety zapomniałam kto był wczoraj gościem mruczy kot zadowolony z polowania oblizuje łapy pozbawione pieszczot zasłaniam twarz nie licząc kroków przebie...
zasłaniasz się domysłami w głowie szumi to nie przez alkohol tylko myślę nad tym co chciałeś powiedzieć jestem wyrozumiała nie karzę sama grzeszę a najbardziej myślami kiedy mówisz i nie kończysz liczę kropki kocham mo...
nie wzruszysz mnie chociaż ramiona drgają a nogi miękkie usiąść chcą byle gdzie patrzę wystraszona jak stokrotka stulam płatki wczoraj pasły się tu gęsi boję się kocha lubi szanuje nie chce nie dba żartuje możesz wple...
już czas pozbierać kawałki ułożyć siebie w dzisiaj trochę realnie bardziej od wczoraj i od jutra jestem cała jednak cześcią której szukasz do całości twojej przykleję się będzie całe sto procent cztery nogi cztery ręce d...
rozdarte tapety w zamkniętym pokoju głuche ściany malują stopy pod sufit prowadzi droga zawraca uderzona w głowę rozmazując podłogę nieświeżą sałatką
za wcześnie jednak nie zawsze o wyznaczonej porze znaczy bezpiecznie przechodzę przez zielone światło spieszą się ludzie ktoś wyrywa z ręki torebkę nie zrobię zakupów wszystkie pieniądze były w portmonetce cieszy się zło...