po każdym wyjściu z domu nie wracam taki sam coraz cięższe przynoszę doznania i nie rozmawiam siadam w fotelu przykrywam kolana wyblakłą kapą staram się zasnąć czasem trzymając poranną herbatę kiedyś miałem psa pomag...
Utwory
zaprosiłaś mnie na obiad wspólne gotowanie zanim zdążyłem przyprawić pojawił się ranek *** wyciągnęła z lodówki lody mówiła że zaraz stopnieją nie wierzyłem po chwili odparowałem zanurzając się w miłość *** w pa...
liczenie owiec nie zapowiada snu ślepe stado idzie nad przepaść w ciemności i Bóg niewiele widzi jeden dwa trzy cztery w hipnozie mniej boli leżąc na plecach rozdrapuję bezsennością sufit spada mrok po ścianach...
jeszcze nigdy tak blisko nie byłem rzeczy które na co dzień dotykasz masz piękny z okna widok patrz ten lasek pamiętasz tam mnie zabrałaś za pierwszym razem kiedy skrywaliśmy się przed światem niezbyt dobra była wtedy po...
te winogrona szumią mi w głowie czyżbyś dodała szczyptę magii nabrały smaku koloru i mocy może przypadkiem nucąc zaczarowałaś krzewy pewnie wymsknęło się słodkie zaklęcie kiedy czesałaś palcami pnącza a może po prostu...
od kiedy przestałaś pisać nie rozmawiam z listonoszem przechodzi na druga stronę ulicy a jedynym przekazem który zostawia jest uśmiech nad wyraz cyniczny od kiedy przestałaś bywać nie odwiedzam znajomych zawsze kiedy dz...
popołudniowe wędrowanie śpiącymi ulicami pod czujnym okiem ziewających bram i zamyślonego pomnika nad przyczynowością zmian w historii człowieka jest za zimno na kwiaty więc poniosę je dalej w dłoniach będzie cieplej z...
kręcę się wiruję rozkładam ręce zamykam oczy małe tornado zaczyna unosić splątane w supeł kierunki świata grawitacja nie działa odrywam ciało od duszy lewitują bliźniacze atomy zawieszone w próżni myśli parują zo...
zaczynam rozumieć łączące się dwa głosy mój wewnętrzny sprzeczny szukający kompromisu między ujawnieniem a przemilczeniem z twoim życiowo szczerym prawdziwym który słyszę jak z oczu płynie kiedy się w nich prz...
w osiemdziesiąt dni Verne spełnił swoje marzenia nie mogłem za nim podążyć więc kupiłem świeczkę której czas palenia na osiemdziesiąt godzin przewidywał producent nie pomylił się wystarczyło
zatapiam statki jednym zaciągnięciem papierosa lubię całować ogień przez filtr i smak tytoniu to moment refleksji jednoczesne łączenie dymu z powietrzem wystarczą dwa palce kawałek ust paczka zapałek by mały żar wypal...
dotykam przypadkiem wynajdując chwilę kiedy nie masz wyboru kreśląc palcem po niebie linię obłoków przenikam przez ciebie tajemnie namiętnie zapachem i ciałem tak blisko dłoni nie byłem już dawno granica lęku że...
uśmiechasz się kamera patrzy gość wsadza palce w twoją kobiecość parę banknotów na dziś wystarczy godzina złotych sto pięćdziesiąt pół na pół zwinięte w rulon przepasane gumką w tobie następny dzień za zdrowie alfonsa...
uwiłem gniazdo w żarówce hipermetrycznej przestrzeni przemienne 230 koni krąży galopuje w moim wnętrzu zwijam się i rozmarszczam fermentuję od elektrowstrząsów przezroczysty w oku rendgena rozrzucam cienie na zewnątrz d...
jestem prostym człowiekiem co chciałbym ubierać dni za wczoraj mieć przyprószone śniegiem czoło i kochać się pod prysznicem okryty jednym ręcznikiem szukać wysp Bergamuta na palmach wisząc do góry nogami jak najbliżej p...
osiem ich stanęło zwartych i gotowych każde z nich zakute w męstwa okowy wyprężają ciała do walki stworzone patrzą na mnie lekko wzburzone ja cóż miecza nie mam ani żadnej zbroi jedynie palce u obydwóch dłoni więc...
spakuj mnie jak potrafisz najlepiej noś w torebce w małym pudełeczku czasem wystaw na parapecie bym mógł popatrzeć jak łyżeczką zawracasz nad parą obłoki a kiedy zaczniesz malować paznokcie przed wyjściem po nieznane...
„ Gwałtownie spada aktywność Słońca - ostrzegają astronomowie „ .* a moje słońce jest na TAK więc czemu grozicie mi arktycznym głodem niechcący przeczytałem fakt po którym spać nie mogę w czerwonym kolorze ma się us...
Wystarczy na chwilę wylecieć z obiegu Odejść od tłumu trzy metry za miedzę A o człowieku pamięć chyłkiem zaginie Nim zdąży cokolwiek komu powiedzieć Bo zawsze znajdzie się ten numer jeden Co nadzwyczajne na szkło ma parcie...
drobisz palcami kroki do ust na głębokość źrenic powieka w powiekę przenika nie ma już dwojga jest jedno oddycha ciało pręży się rozpływa od czoła po stopy splątane w pościeli bez kręgosłupa giętkie i miękkie odpar...