...ile słodzisz słów do ucha filiżanki wystarczy trochę śmietanki na czubku nosa a już się uśmiechasz zagięte palce malowane paznokciami wyznaczają długość dotyku snując na białej porcelanie drogi labiryntu do małej kostecz...
Utwory
uwierzyć w diabła nie sztuka szczególnie kiedy naprzeciwko siedzi w postaci bladej zarazem pięknej zmysłowej kobiety zamawiam wino starym zwyczajem wytrawne o smaku krwistej czerwieni w takim momencie podpalam świece...
jeszcze jeden raz zanim powiesz jak bardzo zbyteczną byłem rzeczą choćby na odległość satelity palce bolą od ciągłego braku połączenia następny numer do skreślenia w dzienniku życia uwaga wpisana nauczyciel wychodzi prz...
z dróg niepoznanych zostało tylko marzenie spacery w nieznane głuche na milczenie ciągnące słowa pojedyncze kamienie pod nimi larwy wijących się kwiatów miałem je zrywać zawsze z uśmiechem obiecałem mówić że to współcz...
z jesieni zostały tylko liście popękane kolory rozciągnięte na wyschniętych żyłach dopity zapach i zapomnienie pod warstwą kurzu dzban spada okruchy kaleczą ziemię na drewnianej podłodze bezpiecznie kiedy leżę wciśnię...
pachniesz kobietą obcą kobietą pachnę kobietą napotkaną pachniesz nią dotykiem pachniesz nim pachnę mężczyzną niewidzialnym obcym twojej samotności --------------------------- sam z sobą między...
wybudziła mnie zbyt wczesna pora za oknami noc niedospana ziewała rozhuśtana między drzewami łaskocze na przemian gwiazdy i ptaki siedząc na ganku otulony kocem zatrzymałem wschód uchem filiżanki zdmuchując poranny chł...
wydarza się że koło mnie siadasz mógłbym przypuszczać nieprzypadkowość jednak wielkość mieszkania przemawia za nadmierną bliskością pochylonych ściany razem pijemy naważone piwo dosładzasz je ja namaszczam solniczką...
boisz się że prawda wypłynie krwią zamiast mlekiem że stać w niej będziesz dławiąc się oddechem a pierś krwawiącą którą dłońmi zakrywasz nigdy nie będzie wolna omijasz pytania wijąc się w kłamstwach taka porcja jadu...
na dwie części dzielisz pokój jedno okno niepodzielne patrzy z boku myśli sobie kto zabierze te pejzaże we mnie malowane gapią się dwa odbicia męsko-damskie drą się zdjęcia lustro pęka dwa westchnięcia rama stęka...
nie zostawiaj mnie ranki bywają pochmurne wiem że przytulasz na do widzenia to jednak trochę za mało nie wystarczy że czuję zapach nocnej koszuli nie zmienię jej w słowa ani ciało tak działa tylko wyobraźnia gdy bywa...
stojąc na głowie stopami dotykam chmur łaskoczą trochę przyjemny to ból krew do głowy spływa czuję ziemi puls tak łatwiej wdychać wilgoć z pól leżąc na plecach wcieram w ciało słońce kwiaty pachnące jakże blisko rąk...
widzę ptaki wiatr łamie im klucze rozrzuca na boki ściąga w dół szarpie pióra sine niebo na nagich konarach ukrzyżowało czas zima ostatnim uściskiem wyciska z pąków soki przedwcześnie zbudzone bezbronne umiera...
pomalutku po skórze palcami drobiąc ku górze w dół zjeżdżam kręgosłupa na dwie części miękko opadają usta i grzejąc oddechem uda dokarmiają wygłodniałe organy tuż nad kolanami pośladkami meandry językiem kreś...
nie należy się spieszyć moneta w górze piruetem wybiera kolejny los wyczekiwanie awers czy rewers rzecz nie współmierna gdy przypadkiem kantem stanie życiowy blef drugiego rzutu nikt nie dostrzeże bo i po co ślepy traf...
śpisz po gorącej kąpieli ubrana piany zapachem tulisz w nagość pościeli garstkę kropel ocalałych przed moimi ustami widziałem przez szczelinę powieki jak zasypiałaś powoli rzęsy opuszczając zamykałaś dzień powsz...
kiedy mijasz krzykliwe żurawie spojrzeniem żegnając przebudzone pola i czujesz jak wschodem otula cię słońce jak pryska wypalona niedola na leśną dróżkę schodząc z pagórka wchodzisz w spokojny stan ducha myślą ocierając l...
nauczyłaś mnie spokoju dostawiając krzesło do stołu poczęstowałaś dłońmi i ciepłymi ustami zadałaś pytania które zawsze chciałem usłyszeć tak dorosłem zajadając się słowami teraz czekam kiedy wracasz na konfitury ze sp...
dotknąłem raz po drugim zniknąłem trzeci okazał się tym właściwym czwartego nie pamiętam piąty raz z rzędu jest już oczywistym w brzuchu motylem szósty na potem kiedy będzie po wszystkim a co z nielotem wznoszącym skrzyd...
wiele słów do mnie mówisz a jedno by wystarczyło te z marginesu myśli o zapachu włosów za ręce trzymam oziębłość zebraną porannym spacerem przedwiośnia i przebiśniegi pobielałe zimą stojąc na ganku paruje podwójne esp...