cztery pory roku w oku przymknięte mięknie pod ciężarem powiek łzy kształtując na wielkość wszechświata wywabia z planet Bóg przysypia na puszystej pościeli anieli jest pod dostatkiem diabłów brakuje w naszym szpitalu...
Utwory
lubię przeczekać skryć się w małym pokoju w kąciku z ziarnkiem fasoli milczeć zbierać słowa z wyobraźni i plon przelewać na biel kartki unikać światła półcieniem nakrywać głowę przenikać między myślami zasypiać...
nie pomagasz zapomnieć przebywając koło mnie niezwyczajnie składasz kartkę papieru …dłonie bielą krawędzie pomiędzy ja ukryty w powietrzu plączę się wokół palców… zasłaniam oczy łatwiej w ciemności dotykać i ud...
czasami bym chciał... …chciałbym czasami czasem być śnić iluzjami… ...iluzją tkwić żyć …czasami bym chciał gdybym miał tylko czas by być
odkładam pióra irokez bardziej pasuje do dnia spędzonego w międzyudziu kobiety Ziemia tylko kulą co toczy się do łuzy nogi łatwiej spętlić niż ślady w śniegu od jaskini po fabryki kobiece zaniki w pokojac...
masz ci babo placek kiedy kołaczą uszka w barszczu łycha pełna się kulbaczy oka w garnku jakie smaczne dziś wychodzą zrolowane zawijasy w białej brodzie prezent ginie pod choinką echo krąży nagła wrzawa dom obsiada kto t...
kiedy nastanie poranek a z ranek zacznie się sączyć strumyczek o świcie życie wschodząc zajdzie nowa rzeka życzeń niepotrzebna i tak wyschnie na byle kamyku opartym w przełyku zdarzeń niczyje Słońce świecić...
zbyt delikatna do dźwigania życia pod ciężarem spojrzeń prawie nie oddycha ale chce być więc byt wypina co ma najlepsze wabi uśmiechy młodzieńcze i wieprze co ślinią się na widok falujących piersi rankami szuka...
nie patrz tak wiem że twarz pomarszczona pozbawiona blasku nie przyciąga w ramiona chyba że przypadkiem w ciemności po pijaku zapomnisz jak mnie nienawidzisz kiedy jestem słodką idiotką gotującą obiady kie...
czekam …nocą spokojniej mogę być sobą… chmurami zasłaniam niebo po horyzoncie latawce ciągną ciemność nad domami pęka światło latarnie gwiazdy drogi donikąd dwanaście przecznic dalej ktoś drzwi zamyka zaspany s...
lover over karnacja zniszczona została ino niewidzialna żona
przypadkowo… zaistniało rosło dorosło nie zauważono kiedy odeszło ze starością przyszło herbatę podało rozmawiało płakało zrozumiało … wybaczyło
obudziłem się na krańcu galaktyki nie ma tu dróg ani ziemi po której chodząc siałbym wiatr a wiatr unosiłby drzewa a z drzew kapałyby liście a liśćmi malowałbym pejzaże nie potrzeba nóg odkąd nauczyłem się...
tęsknisz za kimś zapomnieć próbujesz żałujesz rana wysycha kontynenty płyną w przeciwną stronę krwiobiegu z biegu odliczasz rozstanie potem czekasz nieustannie wiatr wydmuchując z żagli zatopionej tratwy...
w sekundzie można pojąć wszechświat i latami w nim mieszkać w sekundzie można odnaleźć nienawiść i w codzienność zamieniać w sekundzie można pokochać zdradzić wszystkie przymiotniki w sekundzie całe zamknąć...
w międzyczasie kiedy zmywasz podłogę spójrz na mnie nie musisz dotykać tym bardziej mówić jednoznacznie wyobraź sobie rękę gaszącą papierosa po zewnętrznej stronie pokoju za zamazane oddechem okna spada popiół sypi...
dziwnie... ...być wiatrem plątać włosy strumieniem powietrza zapachem rozwiewać kosmyki w nicość wracać bezkarnie czerwienią policzki głaszcząc ukrytym czekać na ustach tańczyć za ucho chwytać i znikać...
niedziela przez okno wchodzi powoli ... leniwie oczy mruży prószy garstką jesieni w koc wtula zmoknięte włosy przytula rąbek poduszki złoci papierowe tapety coś nuci szeleści pieści języczek ognia wzrok wie...
mamy się spotkać po jutrze nie wiem czy przynieść bukiet kwiatów czy być nieobecnym minęło tyle czasu zmieniłem kolor włosów ty pewnie też masz niejedno na sumieniu przez rok można wybudować kilometry dróg albo stać...
oswoić myśl że istnieć jako nic było by lepsze otoczony ludźmi podobnie czuję kiedy w płucach zatrzymuje powietrze a biały naskórek sinieje ręce zaczynają drżeć w oczach pojawia się anioł biało-czarny z kropką na czole n...