Przejdź do treści

za życia postawiłem pomnik mieszkanie luksusowy samochód przed tymi rzeczami planowaliśmy dziecię jakże inaczej mogło być w polskiej rodzinie jako nasze pierwsze dziecko urodził się syn potem córeczki drobne kruszyny...

zima ja i ty czarno biały kadr pokryte śniegiem drzewa uśpione sapanie koni rżenie dzwonki sań sanna w głowie bal nad ogniem kiełbaski smażą się kieliszek wódki nie zaszkodzi rozgrzeje nas las ciemnie...

nie będę młodszy jak oni ci co przed nami odeszli nadchodzą nowi lepsi ładniejsi piękniejsi ładni poranny świt zapach kawy jak lubisz kocham cie budzisz sny po długiej nocy nigdy więcej a jednak żyje tym ten cz...

jeśli dzień nie będzie dniem noc zbudzi demony światło blade spojrzy w oczy on jest dobry nie lepszy ona barwi oko na glanc nie rusza ten stan to dobrze bobrom w żeremi nam dobrze pasuje ten stan nie ruszam...

porosły kwiaty a my zielone liście płatki przecudne żywimy na niebie ptaki płyną swobodnie w wodzie ryby na lądzie inne zwierzaki bądźmy dziećmi życiem natchnieni wypalmy w sobie niedobre rzeczy miłość pochłania sło...

nie odwracaj się od lat które przespał piach przez moment byliśmy razem jak na drzewie zielone liście pamiętasz złoty szelest jesieni skrzypiała jak smyczek po skrzypcach babie lato oplatało cienką niteczką rzęsy sło...

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie