byłaś gwiazdą stworzoną z eksplozji uczuć gdy wschodziłaś syciłem się blaskiem gdy zachodziłaś serce zalewała tęsknota zanurzałem w niej pióro pisząc wiersze które niczym namiętne pocałunki wysyłałem w przestworza chw…
Utwory
Hekate była tylko cieniem myśli - której iskrą była pycha a żądza płomieniem zło jeszcze większe zło zrodziło morze krwi i zdrady po trupach do celu by dosięgnąć władzy - zdobyłeś koronę zapłatą - sumienie nawet okrutne…
właśnie wpadłem w twoje sidła pajęczyną omotany słodkich słówek ciepłych spojrzeń namiętnością przeplatanych rano czułe pocałunki i igraszki i pieszczoty nocą - cóż nie powiem więcej bo to przecież nie erotyk teraz buj…
a nie gardź moim zaproszeniem otulę cię słońcem rozbiorę spojrzeniem ułożę na trawie miękkiej i pachnącej gdzie mieszkają świerszcze stokrotki zające będziemy wdychali zapach świeżej łąki puszczali dmuchawce liczyli biedron…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
bliższa koszula niż słodka iluzja tkana wiekami z niewidzialnej przędzy ostatnia nić obol dla Charona mgliste horyzonty brzeg drugi niepewny obietnicami stoły zastawione więc pijmy - wciąż wino w wodę się zamienia…
Einsteinem nie będę ja kocham przestrzenie nawet prosty nawias to dla minie więzienie pierwiastki potęgi plusy i minusy sieją zamęt w głowie jak w sieci wirusy trzymają w miejscu jak korzenie drzewo a ja kocham horyzont i b…
dzisiaj niebo połączyło się z ziemią ogniste pioruny z hukiem wdarły się do jej łona nasienie zostało zasiane wkrótce urodzi się lato
Englisz ! ja po polsku nie zawsze rozumiem owszem znam Anglików i nawet czytuję na przykład Szekspir i jego dramaty "Makbet" "Hamlet" "Otello" niebanalny klasyk Makbet rządzą władzy opętany i Otello zazdrośnik w miłości…
przychodzi i odchodzi nie mówi czy wróci znikając w czarnej dziurze bezpłodnego umysłu rymy kiełkujące w sercu usychają niczym kwiaty pustynny wiatr zasypuję duszę wydmami niepewności wszystko piasek w zębach chrzęs…
myślisz nie kocha jestem kaprysem chwili że tak jak z różą zerwać nacieszyć zmysły i pozwolić zwiędnąć uwierzyłaś teraz zwątpienie drąży twoje serce tęsknota za wiatrem wciąż walczy z miłością tłumi płomienie którymi cię…
bez miłości nie da się żyć jak liść z gałęzi oderwany usychasz w pustce długich dni echem malując zimne ściany szarość jak mrocznych skrzydeł cień odciska piętno na dnie duszy obdarty z kory nagi pień nawet czar wiosny ju…
jesteś moją ewą ostatnią pokusą grzechem którego ciągle jest mi mało choćbym pod brzemieniem jego musiał upaść i wyrzec się słodyczy rajskiego ogrodu to pójdę tą ścieżką do nieba czy piekła bo iść inną drogą nie chcę i nie…
Marzenie jesteś ostoją moich dni marzeniem życia i nadzieją snem który ciągle mi się śni niedokończoną odyseją szukałem ciebie tyle lat aż pojawiłaś się jesienią w poezji odnalazłem ślad i rym zadźwięczał wnet czerwie…
ciągle jesteś w drodze tabor już odjechał piach zasypał ślady a twoje włosy nadal pachną dymem w duszy dźwięczy smutek jak kastaniety w wyciągniętych dłoniach głęboka tęsknota w zamyślonych oczach szuka drogi by…
pewien lis bardzo młody trochę zakręcony wkradł się do kurnika by poszukać żony przyszła wiosna i w lisie hormony zagrały nie ustrzegł się biedaczek kupidyna strzały teraz moi drodzy cały las plotkuje że lis znosi ja…
ostatnie śnieżne wyspy odchodzą w zapomnienie działki pachną dymem i świeżo skopaną ziemią wierzby odzyskały puszysta niewinność waleczne przebiśniegi podbijają serca porcelanową kruchością a ty kwitniesz jak konwalie…
ciągle stąpam po rozżarzonych węglach omijając pułapki potykam się o przydrożne kamienie anioł zapomni o przegniłej kładce diabeł pchnie na rozdroża po wymianie zdań wycofuję się z opróżnionym magazynkiem ślepa amunic…
nie lubię jak się spóźniasz czekam i bardzo tęsknię halo ! jesteś już blisko jesienią obiecałaś że kwiecień zasypiesz kwiatami zdążysz ? już niesiesz naręcze przebiśniegów kocham je zapowiadają twój powrót krokusy…
ze skamieniałych wspomnień buduję kurhany wypełnione okruchami roztrwonionego życia symbole poległych marzeń niespełnionych nadziei pokuta i rozgrzeszenie nie uczyniły mnie lżejszym pióra już nie odrosną zamknięte…
kobietą ogniskiem ogrodem czasem ciąży jak kamień czasem dodaje skrzydeł byłem panem i żebrakiem królem i błaznem wzbijałem się w przestworza lub jak syzyf toczyłem swój los szukając drzewa mądrości paliłem mosty i bud…