Dziś rano obudziłam się pełna nadziei i marzeń Chciwa szczęśliwych wydarzeń Marzenia są w swej formie najpiękniejsze Od wszystkich trosk większe i krnąbrniejsze Dzięki nim wiem że żyje I gdy zaczynam je realizować to wie…
#człowiek
190 utworów z tym tagiem
Nazywam się Gabrysia Taka mała lubelska tysia Uwielbiam haftować Zupełnie jak malować Kocham również origami Zwłaszcza łabędzie robię je tonami Najbardziej jednak lubię pisać wiersze Najfajniejsze są te pierwsze Mam je…
Rozdział 7 Tymczasem w domu Maryny niczego nie zauważono, gdyż nasza bohaterka pod pozorem nauki stu pytań do obrony zamknęła się w swoim pokoju i wcale z niego nie wychodziła. Z wyjątkiem toalety i jedzenia. Trochę też się ucz…
Wróciłam, siedzę deszcz mnie zmywa Widzę te krzywe linie, jak długo wytrzyma Bordo głebia kremowe koryto wypełnia Zmywa to co widoczne być miało Skrywane boleści wody odkrywają Krople niczym łzy nocy przedniej Odkrywają m…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
nie musiała tego mówić duma wciąż kroczyła przed słowem i tylko wierny giermek kurczył się coraz bardziej Jaśnie Pani życzyła oczy bez perspektywy patrzyły czekając i były coraz bardziej smutne tyle lat służby n…
Częścią stawania się dorosłym mężczyzną są niespodziewane wzwody, pryszcze, mutacja i wahające się hormony. Pokwitanie przenosi chłopca w mężczyznę, ze świata wstydu, lęku i niewiedzy w świat zrozumienia, spokoju i samoświadomosci…
Wyślizgane klamki. Okna zamknięte na oścież. Przebrana za Boga, dziś jestem tanim usprawiedliwieniem samotnych. Pora rozliczyć się ze światem. Czas, aby zaufać ludziom. Nie ukrywam serca, nie domykam powiek – niech do środ…
Tkwię tutaj, uziemiona w swoim szaleństwie. Moja własna głowa wie lepiej, kiedy mam zasnąć, kiedy zabraknie powietrza. Światło nie sprzyja dziś cieniom. Krzyk, choć obojętny, cofa się bezszelestnie. Przyznaję się do jutr…
Twoje milczenie nie jest pustką jest przestrzenią gdzie moje słowa mogą spaść całe nienaruszone Nie liczysz moich zdań na palcach nie ważysz ich w dłoniach tylko bierzesz jak kamienie do kieszeni - niektóre gładkie inne…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
ciemność CISZA nie tylko na dworze bywa w nas co teraz On odszedł często zbyt często tracimy nadzieję gubimy siebie jesteśmy cudem wszyscy mogą nas opuścić On nie nigdy się nie traćmy wiary Jezus…
napina się na kości szkielet zamknięty w pułapkę siecią pajęczą utkaną jednego poranka muśnięcie palców czuję zrywa nitki aż do kości porwane podmuch wieczoru uwalnia skóra napina się na kości tkana blizną kol…
Zostałeś na mojej skórze, wiatr wpada przez okno, otula chłodem poranka, jakby chciał zastąpić cię. Poranek wolno przechodzi w dzień, myślę o tobie i nic nie mówię, wystarczy, że wiatr wszystko wie, pod naszym nieb…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
Gonię. Biegnę. Łapczywie Wdzieram powietrze W płuca strzępy tlenu. On smakuje tysiącami Oddechów niepełnych Zachwytu, zdziwienia, dosytu Uderzeń tętna pod skórą. Stój. Oto sekunda buzuje To tlen płuca Rozpycha żebr…
zamykam ekranu oczy i widzę kolejny plik strumienia pikseli zapętlona binarna mozaika renderuje się w kształty tak dobrze mi znane jakość cztery K ociera się dotykiem niemal o rzeczywistość gdzie K zapisane było na…
widzę coraz wyraźniej bezkres pragnienia gdzie ciągle pobrzmiewa echo krzyku i płaczu pierwszego początku nagości dotąd nieobleczonej w ostateczne formy i kształty splecione spazmatycznym uściskiem niedopowiedzenia niedop…
traci granice w oparach herbaty malinowej której smak nieustannie smakuję gdy aromaty niezapomnienia intensywne przenikają kubki smakowe ścieżkami neuronów przywołują tamte popołudnia pełne pragnienia. Parujący zary…
Patrząc z ukosa, a nawet do góry nogami, czas leniwie rozciąga Leniwiec aby zmieścić w nim chwilę, tak bardzo osobistą porywistą życia abstrakt abstraktu. Tańcząc swój taniec w nieprzejrzystym czasie głębiny…
Jestem w środku. Ostrożnie stąpam pomiędzy stosami bez katalogu. Rzucam na stos czym prędzej Dramat godny Eurypidesa lub też Sofoklesa a może jednak nie... Co sądzisz? Tym razem wezmę poradnik najlepiej stary oni s…
mną a pytaniem, jest tylko Światło, cienka złota nitka, na której zawieszam, swój lęk przed ciemnością. Pomiędzy mną a pytaniem, rozpinam ciemne płótno zasłony, przeplatanej cienką złotą Nitką osnowy. Zakry…
Pod niebem ciężkim jak przemysłowy dym rosły dzieci o dłoniach szarych od pyłu. Plac zabaw miał smak metalu, a wiatr niósł więcej niż śmiech. Komin był jak zegar – odmierzał czas trucizną. Każdy dzień opadał warstwą osadu…


















