nie ze szkła nie z kamienia
lecz z ciała co boli
niewysłowiona płonę
(każdy pożar ugaszą tylko twoje wargi)
z pierwszą warstwą nie było kłopotów
drugą odkrawam nożem
byś mogła dotykać lęków
niestety znów pływam
narodziny nowego
to małe garbowanie mózgów
dopóki jednym ruchem
nie zedrę z siebie lotnych myśli
i przeleję w próżne



































