obudź się przedsionek nieba jest w fazie tworzenia wędrowcy odmawiają ojcze nasz a ty wciąż śnisz o bocianach pijany malarz daje świadectw obrazu którego nikt dotąd nie widział wystawiasz na próbę wiem moja cierp...
Utwory
tyle dróg do ciebie a to takie proste latarnia rozbita butelka światło odbite od szkła przecież wystarczy się schylić sięgnąć żeby skaleczyć gwiazdą tobą samego siebie
jestem zupełnie normalny chyba tylko pokłady mam sam nie wiem po kim taki wrażliwy romantyczny skórwiel niedzielne popołudnie nie zapowiadało przyjebałem się do oczka w rosole mówiąc o kasztanach za oknem ten kierat d...
dokonało się nie pożądaj mnie nigdy więcej ludzie z zimną krwią potrafią zabijać kompatybilność uczuć nie mrużą przy tym oczu pragnienie czy ktoś to rozumie poza nim stan rzeczy nie obejmuje pożegnań "deo optimo maximus" w...
kiedy szczęście jest wiatrem zabawki w twoich rękach jak marzenia bez tematu ocean jest głębią ty jesteś oceanem dyrygent naszego czasu wiatr wyznacza azymut od kiedy to sierpień chciał zagrać balladę na skrzypcach obecny...
wiatr we włosach na nogach martensy i ten uśmiech co zniewalał byłem z ciebie taki dumny nie miałaś fakultetów ale potrafiłaś mnie leczyć lepiej niż najlepszy ordynator kardiochirurgii w oczach żar bił gwiazdami w...
na siedem poziomów osiągnąłem piąty i więcej nie chcę szósty to codzienność w siódmym jestem jak w klatce
znak pierwszy trzy butelki dwa gramy uwięzionej duszy nic nie mam do ukrycia uśmiecham się tylko zresztą dość głupkowato drugi dotyk przytulam do ust fotografię zmian nie widać w takim razie polej to pojednanie u bra...
już zawsze do końca postaram się być i po cichu uchylę okno otworzę dni jak świtlistą zasłonę pod którą wszystkie swoje chwile zakwitłe tobą przesiąknięte zapachem twoich perfum i smakiem pomadki w kolorze karminu zaklęte w...
w krótkim śnie dała mu odczuć niebo zrobione na szaro błękitem kilku słów zapiasanych ustami na pocztówkach z bańki mydlanej czytając usnął zmęczony nie uwierzył w to drzewo wzrosłe z ziarna nie mającego tytułu w chwil...
kiedy złamałaś serce trafił na oiom odzyskał przytomność przeprosiłaś za chorobę zapomnienia płatkami niezapominajek wkładając w butonierkę piżamy w paski jak więzień zakuty w kajdany pragnień tylko patrzył na krzyż w...
feniksa nabyłem trzy sekundy w monotonii nocnych wycieczek nie pieszych nieprzytomnie wilgotnych rosą tylko dla mnie ofiarowałaś niedosytem pożądania jakże ulotne we mgle bezsilności wobec pragnień bliskość teraz milczy za...
spragniony lata wymyśliłem cię na wiosnę byśmy jesienią mogli zapalać chłody zimy w pokoju z widokiem na miłość grałaś ballady o majowym wietrze powoli bez utopii oswajając światło każdym porankiem wpadającym przez szcze...
nie nawidzę się rozwodzić księżycowy pył spada wtedy nagle zabijając ptaki na pograniczu dłoni kubek bez dna pełen kawy kiepy w misce dla kota i pies który wyszedł nie wracając do dzisiaj tak bardzo chciałaś mieć męża...
bezradny tobą układam przezroczyste portrety z wczorajszych pragnień bez heppy endu cierpiących na różne formy postrzegania dalszą drogę wyznaczą serca ze szrotu nie usypiaj na powrót otrzemy się o myśli jak niegdyś skó...
na zapomnianych stacyjkach nieopodatkowane marzenia wyznaczają azymut z notatek o kochaniu czerpiąc siłę do nowej podróży nie rozumiem drugiej strony księżyca motyli nie rozumiem ale pragnę iść za kobietą z dzbanem któr...
wzrosła kiedy narodził się motyl przepoczwarzenia w mojej głowie neurony które straciły grawitację wybuchy ciała spojrzenia w oczy i usta pachnące nadzieją to wszystko w kolejności obojętnej grało concerto G-moll na d...
że też potrafisz tak z gracją podskoczyć w zwiewnej co aż unosi nie przejdę układnie obojętnie co to to nie umiem igrać sam ze sobą to wcale nie było na zakręcie o co to to nie wcale hello hello to wiatr grał na prost...
wędruję w niezliczonych zachodach słońca a ty rozszarpujesz moje połacie supernaturalnie irracjonalna w płomieniu świecy gasząc jego dylematy wiosna czym jest albo tym za co uchodzi nie wierzę oszukała jak każda choć oczy...
świadomość przez sen skromność powtarzam raz jeszcze tam jestem nie ja jeden w oszołomieniu czekający na kosmos szamanterie piórem w czasach kiedy wszystko spierdoliłem a jednak coś w tym jest najwyżej krzesła i taborety...