jestem szczęśliwy z każdą chwilą inaczej nabieram rumieńców wiatr zmienia wyraz twarzy lewy profil podkreśla zdecydowanie aura jak za długi płaszcz łopoce mgła znad pól nie rości sobie praw do nostalgii to w niej zn...
Utwory
coraz ciężej unieść głowę znad blatu stołu kloszardom ze studzienki do kartonu przenieść ubłocone życie tam też tańczą usta na brzegach brudnych szklanek toast za coś lepszego niż zapite marzenia rozplątane języki h...
czy zrozumiesz gdy przemilczę słowa wydrążone w skórze namalowane na desce czerwoną farbą przełykam ostatnią wieczerzę świece uśmiechają się nad stołem cisza przegląda się we mnie zamarzniętą rzeką włosy płyną hen na...
powtarzasz za mną a słowa nudzą bardziej niż zima we mnie zawsze gotowa zostawić w oczach ślady pazurów może ból złamanej ręki przyniesie odmianę zmieszany z deszczem wystawionej do wiatru twarzy potrzymaj przez chwil...
czas w wysłużonych butach oparł się o ozdobną wskazówkę obok kwiaciarni przy ruchliwej ulicy treść dojrzałych rozmów wciąż tam są orzechowe oczy uśmiechy wszystkich namalowanych madonn które próbuję zapomnieć nocami zma...
nie przeżyłem tego co zamierzałem łudząc się rzekomo cudzym światłem rozrzuconym przez księżyc na tafli jeziora wypatrywałem przeładowanych myślą statków które zabiorą próżność do źródła wszelkiej wiedzy soczystych warg...
to było dawno ziemia zatrzymała się wpół obrotu w dzień zapadałem w sen nocami karmiłem z ręki delfiny chwile przerastały każdy gest pośród kwiatów szukałem wytchnienia ruszyły zaniedbane godziny upierzona dorosłość w...
podzieliło nas światło zastygłe w wosku Mojry z dopalonej świecy wykrzywione złudzenia cień który się nie podniósł zagrzebany w śniegu minusowa temperatura zawęża moje zmysły do futrzanego kołnierza prostą świadom...
przełożę na język ślady ust z kurzem naftaliny cukierek w papierku z nadrukiem rozdawany na wiejskim jarmarku przejdę na drugą stronę ulicy uśmiechnięty do swoich snów które wciąż toczą się naprzeciw moich oczu
gesty mają wiele imion wymierne efekty milczenia cyzelowany na wenecką maskę bezwarunkowy odruch całowania egzaltacja została w obrazach namalowanych nogami malarzy palce jak suche patyki wdeptane w świeży śnieg po...
uczę się przeklinać gestami wypowiedzianymi nie w porę inwektywy zagłuszam mlaskaniem zimą palę w kominku usta z tektury pomazane niebieskim mazakiem w kakofonii rozpędzonej ulicy umykają słowa opowiedz mi o nich
wyżej nie sięgnę z gałęzi świerka gwiazdę wyciętą z komercyjnej bibuły na pewien czas wystarczy zapakowany w parę warstw papieru popsuty zegarek z wymierzonym na przyszłość czasem mało atrakcyjny lizak wyjmę z twoich u...
wlokę swoje ego po błocie dożywotnia pokuta braku zainteresowania wyżymam dłonie z deszczu namokły jak namorzyny w kałuży pod stołem dogasa papieros wieczór zaplamiony śniegiem tłumaczy bełkot pijaka na język brajla l...
ten wiatr jest jak człowiek długo stoi przed drzwiami wypełnia szeptem płuca oczy chybotliwym płomieniem świecy jest bratem oceanów w szantach zamienia nuty milknie na odległych plażach zakopany z piaskiem w rogatej muszl...
skopuję nogami dno bierze w łeb teoria o piekle bujam nogami w fotelu zbywa mi na beztrosce i tabletkach od bólu głowy brak refleksji grozi zawałem skorumpowane myśli frustrują jak celnik puszczam mimo uszu wyprodukowan...
podczas otwierania oczu zlizuję resztkę nocy zamawiam budzenie kolejną grę wstępną słońce ciekawskie jak teściowa łóżko tylko z nazwy chwieje się jak po paru wódkach zaściełam przetartym szlafrokiem okna z widokiem na...
nie ma idealnych sytuacji skażeni wypadkową naszych zmysłów oceniamy ciszę po zapachu niewyważone dobro i zło smakuje jak przesłodzona kawa uśmiecham się przez łzy odwracam uwagę od znawców tematu wstydzę się braku zroz...
gdy prosisz o czas do namysłu sięgam po liście zostawił je wiatr w zielonym wazonie kruszą się ziarna marzeń sypią pod nogi dłonie na stole blade ubrudzone kredą myśli portret na ścianie rozmazuje ciszę za horyzon...
pytam się chmur które jak ołów nad głową spychają resztkę dni w niepamięć czy jest mi sądzony kruchy czas liczony przyśpieszonym pulsem między ustami w wilgotnej słodyczy cisza wypełnia oczy jeziora pełne mgły snów kt...
ułożone w szafie złudzenia tak potrzebne rzeczy których brak najwyżej przepełni kontener wygoni na ulice zapalonych ekologów siedzę na miejscu ciszy na chybotliwym krześle cedzę zapożyczone słowa nieśpieszny dialog z des...