Pragnę obudzić się w blaskowym świcie Kiedy Słońce okrąża w oblicze swej mocy Widzę jak przemierzam polne drogi i łąki wiatrem ganione Każda chwila coraz piękniejsza staje się mym natchnieniem Każdy oddech przybliża mnie d…
Utwory
Na wzgórzystym świetle wypowiadasz te piękne słowa Słuchać ich darem Naszym najtrudniejszym pojąć W bystrości mądrością poczęte Przesłanie z ust Twych niesiesz Jedyny Przewodniku Wtem oparcie i pomocna dłoń uchyli czyste o…
W potrzasku ilekroć zgubnej wędrówki nad grotą uciśnionych łez sięgające szczytom porażki… Prawicy rajska przesłona dążę ku jasnej ochocie a rozdarcie piekielnych sideł pełznie krętym tunelem bez końca… Chciałbym p…
Cóżem w życiu uczynił złego i w nadobne odchodzą wspomnień kresy… Zrozumiano coś okrojonym echem a umilkłszy trudzą się w kowalnym losie Przecież nie w umysł ucieka szczytna posługa ale to nakaz zmysłów mych Bezbronna…
W mgnieniu oka rozprysła się baśniowa aura Poczynam bezmoc przeklinać w nieładzie A oto w błękitnym tunelu iskra nadziei Nieuchronna brama za którą nieopisane myśli grzęzną Delikatna melodia nań wielkiej potrzeby Pragnę…
Każdy inny świat swój ma…histrii dzban i garść nadziei wiary z zapytaniem… Kolce serc wypełnił czas i pochylił się losu piach… Rozprasza się chwila w każdym westchnieniu i puka w blasku do drzwi z osobna Dź…
Wówczas wyleciwszy na te skromne krainy Oglądasz z góry owych ślad daleki Drżące strumienie rwące potoki unosisz nad nie nasz wzrok Kiedy na daleki nieznany szlak odpłynąć czas I latawiec co fruwa jak ptak… unieś na…
Tak jak ostatnia pod oczyma zamilknie łza I odpłyną ptaki za morze, stojąc na wyspach końca wypatrujesz… Kilka snów dalej roześmiany jak promień i dźwięk dzwona O wieczystej porze Powiedz…że tamtędy iść nie zdo…
Nieopodal jakby przeznaczenie się mieni… Wprawia bezdenną niepewność…obok patrzącego na dzień wieczysty Wybujałym nastroju… Naznaczone to miejsce biegu i pieść pochmurna od grobu… I oni nieopamiętal…
Tóż przy drodze miłośniku nocny przechadzasz się niczym cień nieokiełznany Przez trudny ten czas i utajonych smutki pozbawiony uczuć Przeklinasz te piękne obrazy gest niedbały na tym zatrzymasz swój wzrok… Dawno był dz…
Wbiegła z prądem fal wysokich na szerokie morze i zamilkła we mgle… Niczym dama wzlotów szybująca w galanterii wieków… Już szczyty kamiennych lądów odbija lustro horyzontu o świcie A w głębi spowija się rozproszo…
Owiany tysiącleci gwiazd legendarny Graalu[…] Łuny wątpienia na ziemi po Tobie dusza świętego obmywa swe szaty w źródle wyschniętym a na dnie odbicie ich mocy… Choć słyszał ów wędrowny nie zadrżał w rękach zasłużon…
Uduchowiony w grzechu świadomie zrywający z prawdą… Czekasz o smutku podwalin nadzieii… I nie doczekasz skrzepłych serc czystej wody od Słońca… Bo przegrał niepotrzebnie Twój świat[…] Jednak tam na…
Natenczas zawieruszone me zmysły i gorzkie rozterki na podziw tej nocy Zejdziesz a jasnością przeobrazi się malownicza ta równina A jeśliby o niej strudzonym wspomnienia snem zawołaj na granie tych chmur Tu przez czasy i na…
I po cóż cię stali wy na Lucyfera czekający… Zacofani w mowie myśli słowach opustoszałych jak wiatr od serca… I nawet gdy zaszli nad jezioro życia zagubili się w drodze… Otarły się ślady ludzkich łez na ram…
Poczuć absurd istnienia w teatrze życia wolnego To najdotkliwsza arkadyjska niedola… Brzemienne uczucie strachu niby Golgota… W świecie bez Boga znikły ślady i wartość nieba Lament mój i ślepe drogi słów……
Charyzmaty z popiołu mego początku zstępują Rozdarta nadzieja rozwlekłe goi rany Poszlaki całuńskie w moim sercu to pejzaż zlęknionych dni Spalona kurtyna życia wyziębłe myśli padają na kolana Okrutne z natury życie zbacza…
Przechodził tędy…i milczał jak głaz na ścieżce nagie drzewo bez liści i cienia… Przed nim ukłon zwiewnych chwil i pytania w kroplach snu… Ludzka ręka w szczęściu jak kolce zostawia swe cisze ślady jakby omyli…
Cóż jest pośród tłumu bliskich jak oddalonych tułaczy… Skoro to czym żyjesz nie napełnia brzegu a dna zwątpienia sięga… Może to w sensie narodzin zapisana coraz to przejrzystsza prawda[…] Dni czasem kresu z…
Wyryte życiem znaki i apatia na jesiennym liściu zstępująca Rozlega się cichy hałas od podziemia zmarzniętych jego oczu… Pokłon na kamieniu zwiastun upadku orszak plonów i kwiat pochwalny w zapomnieniu Spoglądasz za si…