przez telefon maj na talerzu w liście z daleka napisałem że jesteś cudem jakiej tęczy pragniesz jeszcze wzburzona wściekłym wieczorem rozmawiasz z czasem ciskasz gromy prosto w gwiazdy cedząc przez zęby kurwa gdzie jesteś...
Utwory
ja wiem że poczuć to więcej niż zobaczyć obydwoje gramy spektakl który może nigdy nie mieć premiery moje spontaniczne koślawe pisanki nie oddadzą czego szukasz ja wiem że ten krótki sen jest jak pocztówka z bańki mydla...
tamtej nocy pełnej ruchów bilardowych zanurzony w ciebie straciłem świadomość w momencie absolutnym lotem ku słońcu turbulencje sięgały zenitu w podróży do krainy czerwonych snów cały spocony obudziłem się ze zmarszc...
wczoraj twarz naprężona do granic widnokręgu w sobie noszę to wszystko kiedy na ciebie patrzę dzisiaj ocean błędów wiesz jak to boli tylko nie pocieszaj spójrz na mnie znoszony frak wytarty z plwocin nie chce n...
kiedy stanę przed tobą z bukietem polnych kwiatów przyniosę poezję z nad łąk wiem jaka jesteś muzy są wrażliwe na bodźce jeśli tylko zechcesz słowa przejdą w dotyk razem uciekniemy w koniec maja wszystko co zakwitło wy...
przed lustrem stoisz obnażona zachowując kamienny spokój udajesz że jeszcze jesteś w odbiciu dom duszności i ten krzyk nie mam siły nieopodal zacisze a w nim szubienica z pętlą dla topielców to nie jest takie straszne...
pod białą wierzbą siedzimy objęci zakręceni w warkocz nie płaczemy rozłożyście jesteśmy uśmiechamy się obok niewyspany koc wsłuchani w wypalane trawy nie możemy być na raz wszystkimi miesiącami wiosny patrząc ze zr...
zaczekaj sekundo nie uciekaj od dziś zrzekam sie melancholii spotkanie na fali przyszłość nad nami z wyciągniętymi rękoma niebo jasne na dobranoc gdzie dotąd krew nocy czarnej jestem wróciłem w małe radości ciche s...
półtora kilometra od lata w zenicie rzuciłem kotwicę na krzyk samotności szłaś szeptem na paluszkach zwiewna taka pozostawiając ciche aczkolwiek wyraźne ślady na moim odczuwaniu powiedziałem dobrze że jesteś wtedy od...
reanimacja uczuć mała błahostka o zachodzie niby nic jeden długi pocałunek nad brzegiem morza połączeni w nocne mary cedzą miłość przez szum fal słońce gaśnie oni autorami światła
z punktu widzenia tęsknoty ususzyłaś pożar w duszy nie mogę spać i dobrze mi tak a niech to szlag światłocienie są takie stanowcze teraz wysyłam myśli do sanatorium mając cichą nadzieję że może i twoje tam pojechały...
gdybyś tak przyszła musnąć tylko ukropem spojrzenia tak cicho-sza roznieciła szarość na kolory bym nie musiał jak obłąkany nie plątał się dłużej po domu i wreszcie pokochał ten zaułek jeśli zsunęłabyś ramiączko tak lek...
wpatrzony w puste ramy bo zabrałaś nawet obraz kolejny raz przekręcam klepsydrę troszkę piasku przemyconego znad twojego morza pamiętasz mewy i te bursztyny zbierane o świcie kiedy wszystkie zachody i wschody były nasze...
na wpół majowe drzwi otworzyłaś do połowy a ja na pół gwizdka wciskam się w ciebie taką na wpół przytomną otwartą na oścież
z perspektywy czasu patrzę na jutro i tak sobie chodzę cedząc wczorajszą miłość przez mgłę w twoich deszczowych listach już tylko chichot pozostał i drwi zakręcając przeznaczenie w spiralę chwil które niestety zatr...
w pogoni za wiatrem szukałem źródła kiedy ty w sukience utkanej ze zmysłów tryskałaś owocami wiosennych wróżb mając jedynie słuszny wybór pragnąłem pomalować niemożliwe pokolorować świat chcąc spełnić niedopowiedzian...
na rozstaju nóg próbuje zrozumieć znaczeniem nieprzebytej drogi pozbawiony ścieżek idę w iluzję pod zimowym kapeluszem trzymając zieleń drzew czaruję własne halucynacje pożółkłe jeszcze jesienią tylko w ogrodzie wiosna...
na szubienicy prawdy ubierasz mnie w pętlę o skrzydłach to historia z końcem wszędzie smutne stagnacyjne kolory rozpada się świat po niebo boskie poranki odeszły w zapomnienie przyćmiony wiszę sam i słucham muzyki t...
żona dobra rada jak ci się nudzi weź szczotkę i zobacz garaż tylko baby z dziadem tam brakuje zrób coś z tym wreszcie zaprosiłem teściów na tydzień mają urlop czego się nie robi przecież ją kocham
godzin dziennie stoję w oknie patrzę słońcem na termometrze plus trzydzieści sześć i sześć serce wali na gorąco i urlop tak mija a ja wciąż czekam na pogodę i tak postarzałem się o te kilka